112 obserwujących
1709 notek
1230k odsłon
  412   2

moja mała rewolucja

Informacje o tekście:

Zamieszczony niżej tekst składa się z 3 integralnych części: zastrzeżenia, wstępu, tekstu głównego.
Ostrzeżenie: tekst zawiera wulgaryzmy i stwierdzenia skrajne.
Ostrzeżenie: tekst jest długi, od 15 do 20 stron typowej książki.


*** zastrzeżenie: ***

Tekst jest, beletrystyczną konstrukcją literacką. Nie wyraża ocen, poglądów ani opinii.
Informacje poważne należy czerpać z odpowiedzialnych mediów i źródeł.

*** Wstęp: ***

eksperyment Calhouna:

4 pary myszy umieszczono w przestronnej... klatce. Usunięto a) - zagrożenia, b) - możliwość realizacji naturalnie wykształconych wzorców, zachowań i ról. Lipiec 1968:

  • 1 okres - 104 dni. Budowa. Myszy zakładają "społeczeństwa". Dzielą terytorium, budują gniazda.
  • 2 okres - 209 dni. Rozwój. Populacja myszy podwaja się co 55 dni i osiąga liczbę 620 .
  • 3 okres - 244 dni. Degeneracja. Rozpadowi ulegają naturalne wzorce zachowań i role społeczne:
       - U samców następuje stopniowy
        -  - zanik umiejętności obrony
    własnego terytorium,
        -  - homoseksualizm i inne dewiacje seksualne
       - U samic powszechniejsze stają się:
         -  - zachowania agresywne
         -  - zanik instynktu macierzyńskiego
  • 4 okres - 1028 dni. Wymieranie. Zanik zachowań społecznych takich jak obrona własnego terytorium i potomstwa. Brak typowych zalotów i zainteresowania. Wycofanie się w pasywny "egoizm". Czynności sprowadzały się głównie do dbania o siebie, do zaspokajania potrzeb naturalnych i czyszczenia futra.

Wszystkie myszy wymarły.



*** tekst główny ***

"moja mała rewolucja"

image

kwitnący rzepak koło Nałęczowa, maj 2015


Moja rewolucja zaczyna się od kwiatka. Ma zielone listki, z takim meszkiem włosków. Bo to młode listki i kielich dopiero się rozchyli. Już widać ślady czerwieni, fioletu, które lada chwila wybuchną, ale jeszcze nie teraz. Teraz jest kwiatek.

Wiem, że to naiwne. Nie, nie, masz rację, to jest infantylne, żałosne, dziwne, w tym złym tego słowa znaczeniu. Jaki kurwa kwiatek? Tu rewolucji trzeba! Tu jest biznes! Polityka! Ona się nie pyta. Tu są plutokratyczne interesy, siekiera wymodelowanego kryzysu tnie notowania giełdowe, wraz z nimi plany emerytalne. Topór diabolicznego, pandemicznego szaleństwa niszczy życie ludzi, umierających w odosobnieniu, pod nadzorem innych, przekształconych w osmotycznych marsjan, pilnujących, by wszystko jak należy. Potem w worek i do grobu.

Wracając.... Więc może od rzepaku. Zaczyna się ta moje rewolucja. Rzepak majem wybucha żółcienią. Jego pola najoczywiściej ścierają się z niebem, więc przed oczyma ma człowiek, tę żółcień i błękit. Nie mają końca te pola kwitnącego rzepaku. Ścielą i ścielą, w sercu człowieka. Aż po nieskończoność. A każdy kwiat, to osobna opowieść. A każdy krok, to osobna opowieść. A każda chwila twojego życia jest warta nieskończoności. I to nieskończoność właśnie mówi do nas, mówi do mnie, rzepakiem, małym kwiatkiem, bezkresnym niebem, ostrymi szczytami gór i tym pochłaniającym widokiem słońca, zapadającego za krawędź morza, oceanu, widnokręgu. W które, gdy człowiek popatrzy, to już nie ma człowieka. Bo jest tylko kwiatek, bo jest tylko rzepak, bo jest tylko słońce, bo czas... bo czas przestaje istnieć, choć istnieje przecież, a jednak przestaje i powstaje jakaś nowa rzeczywistość.

Co to jest za rzeczywistość? Jak się ona nazywa albo czym jest? Czym jest to - dostrzeganie i następująca w jego wyniku - więź, z jakimś fenomenem świata, z widokiem, rośliną, zwierzęciem i... tak, tak.. człowiekiem?

Ty i ja wiemy, czym to to jest. Ty i ja tęsknimy za tym. Ty i ja tego doświadczamy. Przede wszystkim od ludzi. Choć czasem się zdarza w tej sferze czarna dziura i człowiek bywa tego pozbawiony. "Kochaj światło na murze" - pisał poeta, wspominając Lwów i miejsce, gdzie jako młody chłopak wyglądał przez okno i widział słońce padające na ścianę budynku. Czy widział słońce na murze? Czy widział... siebie? Albo może raczej coś, co w nim, głęboko - nie do znalezienia - jest istotnie, co jest jego treścią, co widział i czuł, patrząc na to światło na murze. Miłość. Bo to ona przecież wszystko ogląda, ze wszystkim współcierpi, ze wszystkim się raduje.

***

Więc czas na rewolucję. Czas na nią, bo sprawy zaszły za daleko. Przede wszystkim we mnie, w tobie, potem w świecie, w narodzie, w sąsiedztwie, w mieście, w kraju, na naszym kontynencie. Wszystko się wali i rozpada. Buldożer, oznajmianego już otwarcie Wielkiego Resetu, mieli ludzkie istnienia, struktury, wartości, życia, relacje. Człowiek człowiekowi szczurem z końcowej fazy eksperymentu Calhouna, w którym cała populacja, niczym nie zagrożona i posiadająca warunki do wszystkiego, sprawnie, zdecydowanie i nieodwołalnie zmierzała do zgonu, bo... zniszczony został w każdym z jej uczestników, wzorzec istnienia. Jakaś mentalno-psychiczno-duchowej natury konstrukcja. Nie znajdująca się w genach, nie znajdująca się w otoczeniu, nigdzie nie zapisana, a istniejąca z siłą i trwałością przekraczającą instynkt przetrwania. Przetrwania populacji, gatunku...

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale