Rafał Ziemkiewicz na łamach „Plus Minus” dodatku „Rzeczpospolitej” postanowił dać odpór wrogom neoliberalizmu i antyglobalistom. Zamiar ten przez samą swoją szczytność i niepodważalną (tylko mohery próbują) słuszność, zwolnił redaktora z uciążliwego posługiwania się rzetelnością i rozsądkiem.
Swoje dzieło liczące nie mało bo 1751 słów poświęcił poglądom, książce i postaci Naomi Klein, która jak pisze redaktor przybyła do nas w ramach „triumfalnego tournée po redakcjach i salonach”. Pani Klein wydaje się krytykuje kapitalizm, a to rzecz zdaniem redaktora Ziemkiewicza, niedopuszczalna i świętokradcza, bowiem prowadzi wprost, gdzieś bardzo niedobrze (miejsca dokąd prowadzi red. nie zidentyfikował).
Po tak długim tekście na temat książki, której nie czytałem, spodziewałbym się przedstawienia argumentów czy poglądów zawartych w tej książce, jakiejś dyskusji z nimi, poprzez wskazanie gdzie są błędne, gdzie niewłaściwie udokumentowane a gdzie autorka książki ma rację. Spodziewałbym się konfrontacji, ARGUMENTÓW. O nie nie, nic podobnego, do takiego poziomu redaktor Ziemkiewicz nie zniża się w kwestiach religijnych, bo przecież w żaden inny sposób jak tylko religijnym oburzeniem nie można wytłumaczyć krytyki opartej na niechęci a pomijającej argumenty.
Co red. Ziemkiewicz zawarł w swoim liczącym 1751 słów tekście? Otóż jedna czwarta to wizja pana redaktora, że to Gabriel (skakanie po napojach) Janowski robi wykład młodziakom na temat jaki to kapitalizm zły a młodziaki są zafascynowane (redaktor bynajmniej). Następna jedna czwarta tekstu to szeroko budowana przez redaktora analogia, że Naomi Klein jest dokładnie taka jak Radio Maryja. No... wreszcie jakiś rzeczowy argument.
W trzeciej części tego nieszczęsnego tekstu, redaktor wskazuje, iż Naomi Klein nie dość że jest taka sama jak Radio Maryja to jeszcze oba te podmioty dlatego są be, bowiem tworzą filc zamiast jedwabnej piżamy dla redaktora Ziemiekwicza.
Redaktorowi chodzi o to, że argumenty i wypowiedzi pochodzące z Radia Maryja oraz od Naomi Klein to nie układające się jego zdaniem w tkaninę argumenty, których powiązanie jest „na siłę”, bo tak się wydaje redaktorowi. Co innego RMF FM czy sam tekst redaktora Ziemkiewicza, tutaj krystalicznie czyste i rzetelne linie rozumowania tworzą niczym nie zakłóconą strukturę jedynie oświeconego globalizmu.
Filc jest myślą przewodnią całego tekstu, i stanowi zdaniem jego autora powód dla którego „z producentami filcu nikt poważny nie chce się wdawać w dyskusje.” Co racja to racja. Dlaczego np. ktoś poważny, drogi czytelniku nie będzie z Tobą dyskutował? Nie, nie ze względu na treść twoich wypowiedzi, tylko dlatego, że jesteś „producentem filcu” co rozpozna niezawodny autorytet redaktora Ziemkiewicza.
Całość na stronie „Rzepy” jest opatrzona tytułem „Bełkot proroków antyglobalizmu”. Od razu robi się finezyjne i kulturalne. Ciekawe czy Ziemkiewicz to wymyślił. W artykule swoim, rozminął się bowiem z merytoryką, szczegółami, konkretami, pozostając na wciskaniu filcu w głowy wierzących w gazecianą mądrość czytelników.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)