Tylko wolność jest ciekawa
No, może nie tylko wolność. Świat wokół też jest niczego sobie. Jak go jednak poznawać, gdy wolności zabraknie...
22 obserwujących
52 notki
29k odsłon
  457   0

Drzwi antycovidowe - alegoria Urzędu

Drzwi do Sanepidu. Z.Boruc
Drzwi do Sanepidu. Z.Boruc
Podjąłem niedawno próbę krótkiego opisania (tutaj) roli biurokracji w tym, co się wokół nas dzieje.  Niespodziewanie wsparło mnie w tym dziele Zbrojne Ramię Ministerstwa (Dewastacji) Zdrowia. Stworzyło otóż poglądową ilustrację swej pracy, taki wizualny ekstrakt urzędniczej eksperckości. Obraz tego dzieła powyżej.
Żeby nie było wątpliwości: to wejście do siedziby Sanepidu w mieście stołecznym. Robi wrażenie, prawda? Nawet na pierwszy rzut oka, a co dopiero po bliższej analizie. Jeśli komuś nie chce się dokonywać jej samodzielnie, to służę pomocą. W tym celu oznaczyłem kluczowe punkty  i poniżej przedstawiam szczegółowe objaśnienia. I jeszcze podziękowanie: zdjęcie znalazłem na fejsikowej stronie baru PIW PAW (OtwieraMY#), gdzie zamieścił je szef lokalu wezwany do Sanepidu. 
Oto opis systemu wejściowo - wyjściowego (w mniej profesjonalnych systemach zwanego drzwiami):
  1. Napis ze znakiem „STOP”. Ma zapobiec wejściu z rozpędu w drzwi komuś bez maseczki. System automatycznie rozpoznaje osobników bez maseczek, więc taki osobnik mógłby się uderzyć w zamknięte drzwi. System umożliwi otwarcie drzwi po identyfikacji  maseczki. Tu uwaga: system  jest wielostopniowy. Do otwarcia potrzebne są też kolejne etapy procedury opracowanej przez ekspertów Urzędu. Nie muszę dodawać, że dzięki temu spełnia ona wszystkie normy sanitarne Sanepidu dotyczące bezpieczeństwa ogólnego i epidemicznego.
  2. Napis informujący o etapie drugim procedury wejścia do Urzędu. Polega on na wykonaniu telefonu. Proszę zwrócić uwagę, że dla wygody są aż dwa numery, kierujące strumień petentów w odpowiedni kanał urzędniczy. Takie rozwiązanie spełnia wszystkie normy sanitarne Sanepidu dotyczące przemieszczania się obywateli w czasie zagrożenia epidemicznego.
  3. Element numer trzy procedury wejścia do Urzędu. Zaawansowany technologicznie uniwersalny instrument kołatkowo - cięgny. Opracowany przez sekcję ds. kontaktów z obywatelami zestaw przeznaczony już to do kołatania w drzwi, już to do pociągnięcia za czyjąś nogę (wartownika odzianego w kombinezon ochronny?), do której przywiązany jest być może drugi, niewidoczny koniec cięgna (w mniej profesjonalnych zestawach zwanego sznurkiem). Ten imponujący przyrząd ma też zastosowanie awaryjne, w przypadku niezadziałania punktu 2. Można sobie wtedy ciągnąć za sznurek albo stukać do usr… śmierci (najlepiej - dla podniesienia statystyk - na covid).
  4. Uchwyt ręczny bezpieczny (w mniej profesjonalnych systemach zwany klamką) pokryty dodatkowo specjalną folią antywirusową. Folia jest owocem wielomiesięcznych badań i testów w laboratoriach PIBPPWiM, instytutu, który ma już na swym koncie inne, przełomowe dokonania (o jednym z nich tutaj). Uchwyt spełnia wszystkie normy sanitarne Sanepidu dotyczące bezpieczeństwa ogólnego i epidemicznego.
  5. Napis informujący, po ilu osobach może przebywać tam gdzie informuje napis. Może przebywać po jednej osobie. Napis oczywiście spełnia ...
  6. Napis informujący o tym, że biuro jest czynne „od godziny do godziny do odwołania”. Nie wiadomo dokładnie, co to oznacza. Możliwe, że właściwą interpretacją jest taka, że "do odwołania" oznacza „odwołanie czegoś”, być może pandemii. Jeśli tak, to należy obserwować napis, dzięki czemu dowiemy się, kiedy pandemia zostanie odwołana. Wtedy, po poinformowaniu o tym Rządu RP, Unii Europejskiej i WHO straszliwa pandemia zostanie zakończona.
  7. Napis informujący o tym, że jest ślisko. Nie wiadomo gdzie. Prawdopodobnie przed i za systemem wejściowo - wyjściowym na co wskazuje użycie potrójnego zestawu wykrzyknikowego przed i po napisie. Dodatkowo użyto słowa „UWAGA”, dzięki czemu napis spełnia, poprzez przyciągnięcie wzroku petenta, najsurowsze normy Sanepidu dotyczące bezpieczeństwa ogólnego.
  8. Tablica informacyjna pierwotna, nieczytelna, bowiem zakryta innymi ważnymi napisami. Tablica prawdopodobnie nie spełnia wszystkich norm sanitarnych Sanepidu dotyczących bezpieczeństwa epidemicznego, dlatego została przykryta papierami nowymi, spełniającymi normy.
Ta żenada to wejście do siedziby najważniejszego obecnie Urzędu. Reprezentującego troskę naszych Opiekunów o miliony Polaków. To tam, za tymi drzwiami decydują się nasze losy. Tam powstają zalecenia, procedury, prowadzone są badania i analizy, tam niepokorni płaskoziemcy poddawani są przesłuchaniom i wymierzane są im kary. Stamtąd wyruszają do akcji lotne zespoły kontrolne. I tak już zupełnie poważnie: tak prezentuje się Instytucja w której rękach leży rzekomo nasze bezpieczeństwo. Naprawdę jest tak, że urzędy państwowe, przychodnie, szpitale pozamykały się jak widać na obrazku (choć nie wszystkie w tak groteskowej formie). Wyobraźmy sobie, że te same „standardy” bezpieczeństwa zastosowałyby np. sklepy, różne Biedronki albo hipermarkety budowlane. Chcemy kupić warzywa lub wiertarkę, więc dzwonimy do kasjerki, ona podchodzi, wpuszcza nas (albo nie) itd… Czujecie sprawę? Skalę absurdu? Handel i niezliczona ilość firm działa w miarę normalnie (poza cyrkiem ze szmatami na twarzach), a urzędy chronią się jak bunkry z bronią jądrową. Tam najwyraźniej pracują najcenniejsi obywatele, ci czujący się ekstremalnie zagrożeni, nie to co jacyś kasjerzy czy magazynierzy: to Oni, Urzędnicy najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości