0 obserwujących
240 notek
248k odsłon
847 odsłon

Uważam Rze Historia

Wykop Skomentuj8

URZ bez dwóch zdań jest sukcesem. Najwyższa sprzedaż, rosnące budżety reklamowe. Wyróżnia się na tle słabiutkiej konkurencji. Sam chętnie czytam i poza prymitywnymi propisowskimi agitkami naprawdę lubię. Nie dziwi więc, że Presspublica idąc za ciosem wypuszcza miesięcznik poświęcony historii a sygnowany URZ. Tym chętniej sięgnąłem po drugie już wydanie.

No tu już tak gładko nie jest. URZ Historia już w drugim wydaniu mieli i przewala „problem żydowski”, który dla tego prawicowego, patriotycznego miesięcznika jest absolutnie priorytetowy. Mieli i przewala od prawa do lewa i znów od nowa. Co tam zbrodnie UPA na Wołyniu– najważniejsza jest nadreprezentacja Żydów w aparacie komunistycznej władzy. To jest temat. Gontarczyk na łamach pisma roztrząsa problem rozporkowy, czy Żydów w kierownictwie MBP było 30, czy może jednak 32%. Fakt, że w kilkudziesięciotysięcznym aparacie bezpieczeństwa funkcjonariuszy posiadających żydowskich przodków było od 1 do 2 proc. to nieistotny szczegół. Wniosek ma być jasny – oprawcy o żydowskim rodowodzie narzucili siłą biednemu ludowi polskiemu wrogi ustrój. Bez nich byłoby to niemożliwe.

Numer drugi i jest jeszcze lepiej. Temat już w zasadzie nawet nie zahaczający o Polskę. Wywiad z żydowskim historykiem Tomem Segevem dotyczący fali emigracji do Izraela po Holocauście i problemu adaptacji i akceptacji. Problem w tym, że Segev to nie zwyczajny izraelski historyk, który mógłby przedstawić zagadnienie obiektywnie, ale gość, który m.in. neguje istnienie narodu żydowskiego. Jego poglądy nie odbiegają więc w zasadzie skrajnie od poglądów Leszka Bubla i w jego mediach wywiad mógłby spokojnie iść w takiej samej formie. Segev wali na lewo i prawo w Izrael i Żydów ku radości redaktora. Mamy więc bzdury mniejsze i większe. Jest i o kolejkach po europejskie paszporty ustawiających się przed ambasadami w Tel Avivie, i o zwierzęcym wyrachowaniu twórców Izraela i o „instrumentalnym wykorzystywaniu Holocaustu do politycznych celów”, biednym Iranie i całą litanie podobnych bredni.

Z niecierpliwością czekam na trzecie wydanie miesięcznika URZH. Inwencja redaktorów jest przebogata, z pewnością znów mnie zaskoczą.  Może tym razem Norman Finkelstein?

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale