38 obserwujących
717 notek
917k odsłon
361 odsłon

Sir Ivanhoe z Ekranu z bratkiem

Wykop Skomentuj10

W głębokim PRL-u polski widz, szczególnie ten młodszy był spragniony widoku miecza i szpady w akcji. Ówczesna telewizja wychodziła mu więc na przeciw w marzeniach, ale nie tak jakby sobie on tego życzył. Wielkie rycerskie widowiska były zarezerwowane głównie dla świąt wszelakich, w tym przede wszystkim Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Obsługiwał je w dużej mierze Robert Taylor (jakby kto pytał to Winicjusz z hollywoodzkiego "Quo Vadis").

To nie wystarczało. Naciski młodych widzów musiały być chyba w listach dość silne, skoro TVP zdecydowała się wreszcie na blok widowiskowy jakim był "Ekran z bratkiem" i tutaj skorzystam z wiki, bo wejdę tym samym w odpowiedni tor narracji. Wspomniany "Ekran"zawierał:

- pogawędki Macieja Zimińskiego, skierowane m.in. do harcerzy

- kącik dla młodych altruistów „Niewidzialna ręka„

- propozycje prostych gier podwórkowych autorstwa Marka Grota

- kącik gier umysłowych, który prowadził Lech Pijanowski

- gawędy żeglarskie kapitana Krzysztofa Baranowskiego

- poradnik dla majsterkowiczów, "Zrób to sam", który redagował Adam Słodowy (posługiwał się charakterystyczną strzałką i miał zwykle dwa albo trzy egzemplarze przedstawianych przez siebie konstrukcji, w różnym stopniu zaawansowania)

- spotkania z „polskim Indianinem” – Stanisławem Supłatowiczem – Sat-Okhem

- szkółka piłkarska Jacka Gmocha

- spotkania z architekturą, prowadzone przez Stanisława Jankowskiego

- gawędy o zwierzętach Michała Sumińskiego (później przerodziły się w samodzielny program „Zwierzyniec”) a wraz z nimi animowana seria ze zwierzakami ze stajni Hanna-Barbera

- program o książkach Hanny Bielawskiej

- tajemnice zamków polskich, przedstawiane przez Tomasza Jurasza

Na zakończenie była emisja odcinka serialu młodzieżowego:

- Ivanhoe (Ivanhoe, 1968-1969),

- Zorro (Zorro, 1967-1969),

- Thierry Śmiałek (Thierry la Fronde, 1973-1976),

- Wilhelm Tell (William Tell, 1968-1969),

- Sir Lancelot (The Adventures of Sir Lancelot, 1966-1967),

- Robin Hood (The Adventures of Robin Hood, 1965-1970),

- Pippi Langstrumpf (Pippi Långstrump 1969),

- Przygody Czarnego Królewicza (The Adventures of Black Beauty, 1972-1974),

- Toomai - druh słoni (Elephant Boy, 1973),

- Był sobie człowiek  ( Il Etait Une Fois… ... Man, 1978)

-Stawiam na Tolka Banana pol. (1973),

- Podróż za jeden uśmiech pol. (1972),

- Wakacje z duchami pol. (1970),

- Gruby pol. (1972),

- Przygody psa Cywila pol. (1971),

- Samochodzik i templariusze pol. (1971),

- Szaleństwo Majki Skowron pol. (1976).

Jak więc widać ówczesna telewizja zaoferowała dość rzadko dziś oglądaną wysoką półkę w kategorii seriale dla małoletnich i młodocianych.

Ja jednak skupię się na czołówce, a właściwie na numerze jeden z tej listy, czyli rycerzu Ivanhoe granym przez  niezapomnianego Rogera Moore.

Każdy pamięta zapewne czołówkę tego serialu, którą po świecie rozrzuciła komercyjna stacja angielska ITV, to scena ze skrzykującymi się wieśniakami gotowymi iść za barwnym rycerzem w białym pióropuszu w ogień, ale nie każdy wie jak to wyglądało w rzeczywistości, dlatego w tym miejscu oddam głos wspomnianemu Ivanhoe. 

" Mój kontrakt z MGM opiewał na siedem lat i dość jednostronnie faworyzował wytwórnię, która miała prawo w każdej chwili się mnie pozbyć. Standardowo kontrakty przewidywały 40 tygodni pracy w roku, ale z gażą wypłacaną przez cały rok. Moja wynosiła książęce 400 dolarów tygodniowo.

Pod koniec 1956 roku w moje życie wjechał w błyszczącej zbroi rycerz Ivanhoe. Podjęcie się tej roli miało swoje dobre i złe strony. Główną zaletą było to, że chodziło o wieloodcinkowy serial, co gwarantowało całoroczne zatrudnienie z płatnym urlopem. Główna wada polegała na tym, że była to produkcja telewizyjna, a nie kinowa. Miałem jednak w pamięci maksymę Cowarda, że kto nie gra, ten przestaje być aktorem, więc zdecydowałem się przyjąć propozycję. Istniało  wprawdzie wyraźne i dość snobistyczne rozróżnienie  między aktorami telewizyjnymi i filmowymi, ale dopiero gdzieś w połowie pracy  nad serialem zacząłem się poważnie martwić tym, że mogę zostać zaszufladkowany jako aktor telewizyjny i nigdy nie zagrać w filmie.

Pilotowy odcinek Ivanhoe kręciliśmy w studiu filmowym ABPC Elstree w Anglii. Zdjęcia w kolorze ciągnęły się przez cały listopad i szybko zaczęło mi coś śmierdzieć.

W jednej ze scen statysta wychylający się z kartonowych zamkowych murów miał zakrzyknąć: "Opuścić most zwodzony dla sir Ivanhoe z Rutherwood!", jemu jednak wychodziło albo "Opuścić most zwodzony dla sir Robina z Ivanhood", albo dziesięć innych kombinacji z wyjątkiem tej właściwej. Czy to miało znaczyć, że skąpią pieniędzy na opłacenie  dobrych statystów? Czyżbym popełnił największą pomyłkę w życiu?

Gdy przyszło do kręcenia plenerów na drzewach w lesie Sherwood nie było już liści, spakowaliśmy więc manatki i przenieśliśmy się do Kalifornii, gdzie dokręcono plenery w tamtejszym lesie Sherwood.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale