61 obserwujących
1045 notek
1202k odsłony
  122   0

Argentyna-Meksyk, czyli co nas czeka

Ilekroć widzę na murawie naszą reprezentację w piłce nożnej to mam zawsze czarne myśli. To nie jest dawne uczucie jakie mi towarzyszyło kiedy oglądałem  piłkarskich herosów Górskiego, że nie będzie źle, bo ta drużyna jest  jak pięć palców jednej dłoni, co się w odpowiednim momencie zaciska w pięść i tłucze.

Obecnie wszystko się kitłasi. Ma więc poniekąd rację  Obserwathor  wyrzucając polskim piłkarzom ich lenistwo, a trenerom drętwą myśl szkoleniową.

Wczoraj oglądałem mecz Argentyna-Meksyk i pomyślałem ze strachem co to by było, gdyby Meksykanie (nazwani przez komentatora Meksykańczykami) zagrali z nami tak jak zagrali z Argentyną. Odpowiedź jawi się prosta - zgodnie z tradycją zostałby nam tylko trzeci mecz o honor, bo nie ulega wątpliwości, że uzyskany remis z Meksykiem był objawem tego, iż sztab Meksykanów potraktował nas lekceważąco jako bandę piłkarskich nieudaczników.

Jak nas zatem potraktuje Argentyna? Idę o zakład że grubo inaczej.

W drugiej połowie meczu z Meksykiem, który w pierwszej trzymał się dzielnie i parę razy zagroził poważnie argentyńskiej bramce, trener Scaloni po golu "szczurze" z niczego Leo Messiego wprowadził kilka zmian i Argentyna od razu mocno przyspieszyła, co zostało zwieńczone na koniec piękną bramką Fernandeza na 2:0.

To nam nie wróży więc dobrze, kiedy się widzi notoryczną ospałość naszych piłkarzy w polu, ich złe przyjęcia oraz niecelne podania. Gra na pierwszy kontakt  jest u nas bowiem niczym złota igła w stogu siana.

Argentyna zapewne uderzy więc w biało-czerwonych z całą swoją mocą, albowiem Messi i spółka myślą o półfinałach i  nie mają ochoty rywalizować zaraz po wyjściu z grupy z grającymi na wysokich obrotach Francuzami, którzy by ich zlali na kwaśne jabłko. Niedokładnie wiadomo też, co uczyni Meksyk w ostatnim swoim meczu, ale może być tak, że będzie chciał - jak to niektórzy sugerują - za sporą garść petrodolarów podłożyć się Saudom, dla których samo wyjście z grupy byłoby tym czym złoto dla Brazylii. Niejasna będzie również postawa sędziów w tym spotkaniu. Widziałem już na tym mundialu rwane z księżyca Vary, w tym ten "faul" na Saudzie w naszym polu karnym i myślę, że sędzia swoją decyzją bardzo chciał pomóc drużynie Renarda, ale nie wziął jednak pod uwagę, że w polskiej bramce stoi nie nieszczęsny polski bramkarz, ale bramkarz Szczęsny, który obronił nie tylko fałszywego karnego, ale i dobitkę po nim, oraz to że mamy Lewego, który strzelił gola, a mógł strzelić jeszcze dwa, co może okazać się w rozliczeniach końcowych języczkiem u wagi.

Nie zmienia to jednak faktu, że możemy z powodów od nas niezależnych po prostu nie wyjść z tej grupy, mimo korzystnego dla nas na ten moment układu w tabeli.

Tak więc, aby grać dalej na tym mundialu musimy koniecznie z Argentyną pod przewodem Messiego  wygrać lub z nią zremisować - porażka bowiem wyeliminuje nas z turnieju.

Osiągnięcie sukcesu nie będzie z pewnością ani proste ani przyjemne, ale jak mówił bohater Reymontowskiej "Ziemi Obiecanej" Żyd Moryc Welt -  "chcieć to móc". I oby się sprawdziło.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale