Blog
pogodne marzenia
Pogodny
Pogodny dawniej Mikker
19 obserwujących 501 notek 527712 odsłon
Pogodny, 11 lipca 2018 r.

Teki IPN o stosunkach polsko-ukraińskich

780 1 0 A A A

Temat niezwykle długi, ale w mojej ocenie wart przeczytania. Tyle tytułem wstępu. Zapraszam do lektury, ewentualnie do skopiowania tekstu i przeczytania go na spokojnie wieczorem.




" UWAGI DO „TEKI EDUKACYJNE IPN. STOSUNKI

POLSKO - UKRAIŃSKIE W LATACH 1939-1947 ”


Józef Wysocki 

I. UWAGI OGÓLNE 

Tytuł opracowania jest przekłamany. W czasie II w.ś. istniała Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka (USRR), która była podmiotem prawa międzynarodowego (reprezentacja w ONZ). 9. września 1944 r. PKWN zawarł z USRR porozumienie o wymianie ludności. Były to tzw. Umowy Republikańskie, posiadające znaczenie układów międzypaństwowych. Pod koniec wojny i po wojnie przystąpiono do ich realizacji. W czasie II w.ś. na terenie Polski zginęło ok. 200 tys. żołnierzy sowieckich narodowości ukraińskiej. Wprawdzie za nimi szło NKWD i kontrwywiad „Smiersz”, które dokonywały bezprawnych prześladowań Polaków, ale prosty żołnierz sowiecki nie miał z tym nic wspólnego. On wierzył, że bije „Gitlera” i idzie zdobywać Berlin, wyzwalając po drodze inne narody. Nie wolno nam zapominać o tej daninie krwi ukraińskiej dla Polski. Wspomnienia żołnierzy AK biorących udział w operacji „Burza” są świadectwem braterstwa broni frontowych oddziałów sowieckich i akowców. Polska przez cały okres wojny była podmiotem prawa międzynarodowego, zaś OUN-UPA – wg Wiktora Poliszczuka - stanowiły niecały jednoprocentowy odprysk Narodu Ukraińskiego, o proweniencji faszystowskiej, bandyckiej[1]. Mordy na Polakach dokonywane przez tę organizację nie mogą stanowić podstawy do imputowania, że OUN-UPA reprezentowała Naród Ukraiński, przez co mogłaby być podmiotem prawa międzynarodowego, równym polskiemu państwu. Dlatego już sam tytuł „Tek” jest przekłamaniem, co stanowi zapowiedź wartości reszty materiału zawartego w „Tekach”. 

„Teki” składają się z trzech części. Część I nosi tytuł: „MATERIAŁY DLA UCZNIA, historia, słownik pojęć, biogramy, kalendarium, wybór źródeł, fragmenty literatury”, stron 64. Część II nosi tytuł: „MATERIAŁY DLA NAUCZYCIELA. Scenariusze lekcji, tematy esejów, bibliografia”, stron 15. Część III nosi tytuł: „KARTY, dokumenty, zdjęcia, mapy, diagramy” i składa się z 40 kart formatu A4. W każdej z wymienionych części jest – można rzec – połowa materiału bezużytecznego, nieprzybliżającego młodemu czytelnikowi wiadomości niezbędnych do wyrobienia sobie poglądu na tragiczną historię obu narodów: ukraińskiego i polskiego. Ten pogląd musi być oparty na prawdzie historycznej okresu II wojny światowej i 2 lata po niej, na terenach już dzisiejszej Polski. Jest to niezbędne do ułożenia sobie uczciwych stosunków na przyszłość. Ludobójstwo OUN-UPA, z cechami niespotykanego na świecie zwyrodniałego okrucieństwa, dokonywane na bezbronnej ludności polskiej, żydowskiej, czeskiej, cygańskiej, rosyjskiej i ukraińskiej, nie może być przedstawiane w świetle innym, niż to, które wynika z faktów i liczb. Ludobójstwo nie może być nazywane np. „walką partyzancką”. A właśnie cały zestaw „Tek” zmierza do relatywizacji zbrodni OUN-UPA poprzez nazewnictwo, porównywanie Armii Krajowej z UPA, zawyżanie, lub zaniżanie liczb (w zależności od kontekstu), przemilczanie faktów, niedopowiedzenia, lub wręcz oszustwa. Autorzy „Tek” dokładnie zdawali sobie sprawę z tego, że uczeń przygotowujący się do opracowania zagadnień polsko-ukraińskich jest kompletnie nieoczytany w tematyce, stąd łatwość narzucenia mu poglądu, który można zdeformować wg życzeń autorów. Łatwo sobie wyobrazić konsternację nauczycieli, w szczególności tych na Ziemiach Odzyskanych, wywodzących się wprost z osadników, którzy cudem uniknęli śmierci od upowskiej siekiery, lub walczyli z UPA po wojnie, którzy – jako potomkowie tych niedomordowanych Polaków – mają w oparciu o „Teki” uczyć swoje dzieci, że ich dziadkowie byli mordercami bezbronnej ludności ukraińskiej. W szczególności w „Tekach” jest zszargane imię polskich żołnierzy, którzy po zakończeniu wojny, zamiast wrócić do swoich domów, musieli walczyć z UPA, a wzięci do niewoli ginęli w okrutnych torturach. Dlatego sumienie nauczycieli na Ziemiach Odzyskanych odrzuca całkowicie lekcje historii oparte na „Tekach”. IPN rozesłal „Teki” do szkół i przestał się interesować ich percepcją. Moje wyrywkowe informacje pochodzące ze szkół, z ogniw ZNP i z Sekcji Nauczycielskiej „Solidarności” nie wskazują na to, by nauczyciele prowadzili lekcje historii oparte na „Tekach”. W tym sensie zamysł Autorów, by poprzez polską szkołę narzucić młodemu pokoleniu Polaków ounowski punkt widzenia na historię obu narodów z lat II w.ś., nie osiągnął celu. Natomiast literatura polityczna na świecie być może będzie się powoływać na „Teki”, cytując kłamstwa w nich zawarte jako fakty, opisane przecież w polskim źródle, wydanym przez instytut państwowy w wolnej już, niezależnej i demokratycznej Polsce – tu Autorzy osiągnęli cel. Zdaję sobie sprawę z wagi wymienionych tu oskarżeń i jestem świadomy odpowiedzialności za nie. Dlatego przystępuję do szczegółowej analizy „Tek”, chociaż ze względu na ograniczenie objętości tej pracy, nie obejmuje ona wszystkich przekrętów i nieścisłości podanych w „Tekach”.

Opublikowano: 11.07.2018 10:39. Ostatnia aktualizacja: 11.07.2018 10:43.
Autor: Pogodny
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Map

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @niekompetencja  Nie zajrzałem. Poszło do kosza z komentarzami?
  • @DotCa  A mnie czasami. Szczególnie jak dzisiaj.
  • @Janowalski  Zapewne. Ostatecznie naszą wiedzą o Magdalence i tym drugim miejscu Zawrat (?)...

Tematy w dziale Polityka