55 obserwujących
5123 notki
1832k odsłony
  158   0

Czego liberałowie wolą nie dostrzegać

Liberałowie nie lubią mówić o kryzysie swojej ideologii i praktyki sprawowania władzy. Przymuszeni do tego, wolą mówić o kryzysie demokracji, bo to pozwala im na przerzucenie winy na innych uczestników procesu, którzy tę demokrację rzekomo niszczą. Oni sami są bez zarzutu.

Są liberałowie, co widać na pierwszy rzut oka, ofiarami błędu antropologicznego, który zresztą stoi, jak wół, w nazwie - liberalizm czyli jednostronność. A pozostałe błędy są efektem propagacji tego błędu kluczowego. 

W ostateczności dopuszczają myśl o kryzysie demokracji liberalnej, ale nie widzą źródła kryzysu w elementach składających się na konstrukcję pojęcia "demokracja liberalna", lecz w machinacjach przeciwników. Tymczasem oczywiste staje się, że demokracja liberalna ma niewiele wspólnego z demokracją, o czym wie każdy, kto zetknął się z "demokracją ludową" lub "demokracją socjalistyczną". Warto sobie przypomnieć krzesło elektryczne.

Demokracja polega nie tylko na dostrzeganiu aspektu indywidualnego jako celu polityki, lecz przede wszystkim na akceptacji naukowego aksjomatu z teorii ewolucji, że kluczowym czynnikiem w cywilizacji jest aspekt wspólnotowy, a następnie przeniesienie tego aksjomatu do sfery działalności politycznej i zrozumieniu relacji między aspektem wspólnotowym a indywidualnym w naszej zachodniej cywilizacji.

Z punktu widzenia teorii ewolucji, aspekt zbiorowy jest dominujący, bo to on wyznacza kierunek zmian ewolucyjnych poprzez dobór grupowy. Aspekt indywidualny występuje zaś jako dobór płciowy ukierunkowany na przekazanie genów następnym pokoleniom.

I dopiero po uwzględnieniu obu tych czynników możliwa jest polityka demokratyczna umiejętnie wyważająca balans między czynnikiem indywidualistycznym a czynnikiem współnotowym, taki jaki obowiązuje w cywilizacji łacińskiej - z akcentem na dobro wspólne, przy zachowaniu indywidualnej autonomii jednostki.

Odnieśmy się na zakończenie do ideologii i praktyki liberalnej w całości. Kwestię tej ideologii należy uznać za zamkniętą, bo taka konstatacja wynika z refleksji poważnych autorów.

Mark LIlla wykazał fiasko polityki liberalnej w Stanach Zjednoczonych, wyliczając wszystkie błędy popełnione przez liberałów w ostatnich paru dziesiątkach lat, a Jonathan Haidt przeprowadził badania naukowe wyjaśniające przyczyny tych błędów. Obaj autorzy kwestię liberalizmu w ten sposób zamknęli i nie ma o czym mówić, można te prawdy co najwyżej powtarzać, żeby przeniknęły do baniek informacyjnych, które pochłonęły zwolenników tej opcji.

Warto wziąć pod uwagę to co pisze Mark Lilla o procesie liberalnego rozwolnienia kryjącego się pod hasłem polityki tożsamościowej zamykającej ludzi w ich zindywidualizowanych bańkach ich osobistego, a przecież sztucznego "ja". Wraz z pojawieniem się tzw. mediów społecznościowych proces zamykania ludzi w bańkach wszedł na kolejny wyższy poziom i zastanawia mnie kwestia czy możliwa jest ucieczka z tych baniek.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale