Interesują mnie kwestie związane z teorią ewolucji. Spróbujmy spojrzeć na dzialanie totalopozycji z tego punktu widzenia.
Czy strategia Tuska zapewnia grupie jego zwolenników przewagę ewolucyjną ?
Jak wiadomo z teorii ewolucji, w konkurencji międzygrupowej sukces odnosi ta grupa, która zapewnia swoim członkom większe korzyści i lepiej wyposaża ich w zdolności przystosowawcze.
Jak radzą sobie obecnie Polacy zarówno w kraju jak i w konkurencji międzynarodowej ? Obecna polityka prowadzi do lepszego przystosowania i korzyści wewnątrz kraju jak i na arenie międzynarodowej, na której polskie firmy radzą sobie coraz lepiej a i rosnie prestiż Polski, co staje się solą w oku konkurencji sterujacej Unią Europejską. Nawet Brytyjczycy ostrzegają, że Polacy ich prześcigną do r. 2030.
Ale wróćmy do Tuska i spójrzmy na grupę jego zwolenników - nie jest to wyodrębniona, samoistna grupa żyjąca na swój sposób na osobnym terytorium, gdzie mogłaby swobodnie realizować swoją strategię, lecz jest rozproszona w większej grupie społecznej, więc los zwolenników Tuska zależy wyłącznie od losu całości społecznej.
W takim razie pojawia się pytanie oczywiste: czy strategia Tuska wywoływania coraz większej polaryzacjispołeczno-politycznej rodzącej negatywne skutki zapewnia korzyści całości społecznej tzn. wszystkim Polakom ?
Nikt chyba nie może mieć wątpliwości, że jest to strategi społecznie szkodliwa, bo to strategia dezintegracji. W tym momencie ppjawia się kolejne pytanie: jaki sens ma podejmowanie tego rodzaju strategii ? Odpowiedź jest prosta - jest to strategia reprezentowania interesu zewnętrznej, konkurencyjnej grupy i wiązania z nim swego osobistego interesu. Oczywiście Tusk i jego zwolennicy mogą mamić siebie i innych, że chodzi im o większą integrację na poziomie Eurolandu, ale integracja poprzez dezintegrację to pomysł kuriozalny. Faktycznie, strategia ta jest zabójcza nawet dla jego zwolenników, którzy jadą na tym samym wózku co reszta.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)