Parę dni temu czytałem gdzieś wypowiedź znawcy marketingu politycznego w kwestii sprawy pani Joanny. Uznał on tę sprawę za zabieg marketingu politycznego i sondę mającą sprawdzić potencjał emocjonalny takich wrzutek. Pani Joanna sprawę przegrzała i zamiast bomby wyszedł kapiszon.
Najnowsza sprawa z tej kategorii, sprawa księdza, ktory popełnił samobójstwo z powodu oskarżenia o nieobyczjne zachowanie na plaży, pokazuje, że jego przewidywania się sprawdziły i świadczy, że tego rodzaju wrzutki będą kontynuowane. Ale to może być strzał w kolano opozycji. Brudne chwyty jej zaszkodzą.



Komentarze
Pokaż komentarze