Nie pozwólmy na mistyfikacje.
Należy zwracać uwagę na to co się mówi i pisze.Jak widzę tekst, w którym pojawia się fraza "Tusk to polityk, który...." , to mnie pusty śmiech ogarnia. Równie dobrze moznaby pisać o tym, ile jest diabłów na główce od szpilki. Język ma być precyzyjny, ma precyzyjnie mapować rzeczywistość, a nie małpować rzeczywistość z innego obszaru. Kto dał sobie wmówić, że Tusk to polityk ?
Określenie polityki jest proste i jedyne: "troska o dobro wsólne". Ktoś widzi u tego osobnika troskę ? Ktoś widzi dobro wspolne w programie ? Jeśli ktoś widzi, to ma zwidy i omamy. Gdybym był krańcowo złośliwy to tym widzącym życzyłbym przetestowania tej troski na własnej skórze przez jedną kadencję. Ale nie mogę być złośliwy wobec całej reszty i większości porządnych ludzi, którzy na taki test nie zasłużyli. Wyście zasłużyli ale nie oni i tych sprawiedliwych znalazłoby się więcej niż tych 10 w Sodomie.
To co się dzieje wokół osoby tego czlowieka, to dowód na wzrost entropii.
Oto w polityce występuje facet, ktory nie ma do tego kompetencji. Nic więc dziwnego, że by się utrzymać na powierzchni ucieka się do rozmaitych,niewiele mających z kulturą, środków. Środków które stanowią zaprzeczenie cywilizacji. Ile tuszu, ile prądu, ile klawiatur się zużywa bezcelowo na pogłębianie entropii? Zasoby nie są nieograniczone i topnieją nie przynosząc żadnych pozytywnychj efektów, a wyłącznie negatywne. Za wzrost entropii przyjdzie zapłacić. Ciekawe jak.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)