Czy afera wizowa jest aferą czy nie ?
No bo jeśli jest aferą to czym okaże się afera Amber Gold ? Wtedy afera Amber Gokld aferą nie będzie. Albo albo, drodzy państwo.
Jak wielokrotnie pisałem zasadniczą rolę w rozumieniu słów i pojęć odgrywa kontekst i tak jest w tej kwestii.
Amber Gold nie była aferą, bo pojawiła się w kontekście ukladu postkomunistycznego i była typowym modus oparandi w owym ukladzie. Sprawa Amber Gold jak wiele innych spraw była efektem normalnej choć nieformalnej działalności ukladu postkomunistycznego i mamy tu masę dowodów, bo gdyby obecnie miało się odbyć posiedzenie gabinetu Tuska z owego czasu, to musiałoby się ono odbyć w więzieniu. A paru aferzystów-parlamentarzystów chroni wyłącznie immunitet. Nic dziwnego, że potoczna ludowa nazwa KLD czy potem PO to aferałowie.
Tak więc Amber Gold to był przejaw działania układu postkomunistycznego, a sam układ postkomunistyczny był antykonstytucyjnym spiskiem/ukladem nieformalnym czy jak go tam zwał.
I taki układ nadal działa w wielu ośrodkach miejskich, czego najlepszym przykładem są Warszawa i Gdańsk, gdzie co jakiś czas pojawiają się jego objawy potocznie zwane aferami.
Jeśli więc chodzi o tę tzw aferę wizową, to mamy do czynienia z incydentalnym przypadkiem korupcji, jako że rządy PISu nie mają nic wspólnego z ukladem postkomunistycznym. Uklad postkomunistyczny systemowo generował wydarzenia potocznie zwane aferami, w które zaangażowane były grube ryby jako operatorzy, a nie jakieś tam płotki.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)