Na długo przed wyborami było dla mnie jasne, że zwolenników antypisu nie da się przekonać żadnymi racjonalnymi argumentami i że skłonni są oni na złość mamie odmrozić sobie uszy. Kaczyński ujął to inaczej, mówiąc, że choć na zewnątrz upał, to oni będą uparcie twierdzić, że panuje mróz. Zakodowane przy pomocy wirusa umysły, podobnie jak w przypadku wirusa komputerowego uniemożliwiają funkcjonowanie racjonalnych obwodów w mózgu.
Wydawało mi się jednak, że nie wszyscy dadzą się złapać na ten haczyk. A oni się dali i zagłosowali za wpuszczeniem lisa do kurnika.
Ha, ha, ha - to brzmi nawet zabawnie: Lisy i kury zgodnie głosują za umożliwieniem lisom dostepu do kurnika i wygląda irracjonalnie. A jednak rzeczywistość okazała się taka właśnie.
Lis do kurnika czyli pedofile do szkół, aferzyści do ministerstwa finansów, przestępcy do ministerstwa sprawiedliwości i ministerstwa spraw wewnętrznychj, agenci i pacyfiści do MON, ojciec chrzestny na premiera. Ale jaja, jak w kabarecie. Eurokabaret.
Tym, którzy się cieszą, że frekwencja była taka wysoka przypominam, że w peerelu była jeszcze wyższa zbliżając się do 99%. Sama frekwencja nie decyduje więc o demokratyczności wyborów. Takie są fakty, a sugerują one, że jesteśmy na ścieżce powrotu do peerelu. Przecież nie bez kozery wielu określało tzw. III RP jako postpeerel albo peerel-bis.
Trzeba te fakty uświadomić opinii publicznej i proponuję masową akcję wywieszania bannerów z napisem "Byłeś za dostępem lisa do kurnika ? Brawo ty" i wieszania ich na płotach, na których wisiały przedtem "Galerie Wstydu" ze zdjęciami kandydatów Antypisu. I taką drugą masową akcję, bardziej skomplikowaną, Galerii Wstydu także zalecam, niech zajrzą do lustra.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)