Julki to przecież produkt, co do tego nie ma żadnych watpliwości. To leming poddany pewnym zabiegom transformacyjnym. Takim laboratorium przemiany leminga w Julkę może być WÓŚP Owsiaka.
Wszyscy zostaliśmy zaskoczeni działaniem Julek, co dowodzi jak trudno jest prognozować. Teraz z perspektywy powyborczej łatwiej to zjawisko wyjaśnić, ale jego zapowiedź pojawiła się wcześniej.
Więc skąd się te Julki wzięły ?
Odpowiedzi mogą być dwie - jedna krótka i ograniczona, druga znacznie dłuższa za to pełniejsza.
Jeśli państwo przypominają sobie pewną modę sprzed lat kilkunastu, modę na flash mobs, to już państwo wiedzą o co chodzi. Oto przetestowano skuteczność pewnej nowej socjotechniki jaka umożliwiają nowe technologie, nowe media. Wynalazek odłożono na półkę czekając na okazję, a ta się nadarzyła w r. 2023 i Julki zaczeły szturmować Komisje Wyborcze.
Żeby w pełni wyjaśnić to zjawisko i wskazać jego korzenie, to trzeba się cofnąć do kryzysu liberalizmu i jego upadku, wywołanego rozkładem więzi społecznych. Jednak to nie wystarczy.
Żeby bowiem wyjaśnić kryzys liberalizmu, to trzeba się cofnąć i zrekonstruować zjawiska składające się na cywilizację Zachodu, na ktore liberalizm dokonał zamachu..
Żeby zaś zrozumieć cywilizację Zachodu, to trzeba cofnąć się do teorii ewolucji i ewolucji przestrzeni społecznej a potem dodać kwestie związane z teorią gier i preprowadzić pełną analizę kultury tradycyjnej, której najpełniejszym wyrazem jest chiński konfucjanizm,
Bez zastosowania takiej całościowej procedury analitycznej będziemy mieli do czynienia tylko z amatorszczyzną i pojawienia się fenomenu Julek nie zrozumiemy.
Ale Julki to nie jest odosobniony przypadek. Przyjrzyjmy się paru innym socjotechnikom stosowanym w ramach liberalizmu.
Proszę sobie przypomnieć proceder z czasów rządów PO związany z outsourcingiem i powoływaniem fikcyjnych firm jednoosobowych, by pozbyć się pewnych kosztów. Lemingi dały się wpuścić w ten kanał i uwierzyły, że są, a jakże, przedsiębiorcami pełną gębą.
Znacie państwo historię księcia Rurytanii, cierpiącego na kompleks braku konnicy, bo wszyscy sąsiedzi armie konne mieli, a on tylko krowy. No to problem rozwiązał edyktem władczym, zmieniającym nazwy "krowa" na "koń". I jak widać działa to do dziś.
Inny zabieg, to opisany wyżęj flash mobs.
Szary człowiek jest w obiczu takich zabiegów bezradny.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)