Każdy organizm musi posiadać mechanizm rozpoznawania bodźców ze śodowiska i reagowania na nie. To jest rzecz niezbędna dla jego przetrania. Zatem każdy organizm biologiczny, będąc indywidualnym organizmem jest zdominowany przez indywidualną perspektywę, mniej lub bardziej wyrafinowaną. Każdy organizm jakoś odczuwa kontakt ze środowiskiem.
No i właśnie taki mechanizm jest początkiem świadomości jaką dysponuje człowiek. Siedzę przed komputerem, w niezbyt wygodnej pozycji, co czuję, mam katar, który sprawia, że moja uwaga co chwila skupia się na nosie, a dodatkowo odczuwam bół w mięśniach pleców związany z podziębieniem, a stopy odczuwają chłód idący od podłogi. Moja świadomość cały czas monitoruje stan mojego organizmu i otoczenia. Tego rodzaju świadomość odczuwania dominuje mój umysł, i umysł kazdego z nas. Z tego widać, że świadomość jest towarem przereklamowanym i należy uważać na handlarzy ją zachwalających.
A jednocześnie każdy z nas jest członkiem społeczeństwa, z czego nasza śwadomość nie zdaje sobie sprawy. Świadomość, owszem, notuje obecność innych osób, ale ta obecność też jest widziana z indywidualnej perspektywy. A tymczasem społeczeńastwo oddziałuje na nas w sposób pozaświadomościowy, poprzez mechanizmy wbudowane w naszą biologię. Wchodzę bezustannie w takie lub inne, zaprogramowane przez ewolucję, relacje, staram się rozpoznać intencje moich partnerów, żywię wobec nich takie lub inne uczucia, reaguję emocjonalnie na ich zachowania, podejmuję decyzje co do kontaktów z nimi, a to wszystko jest częścią całej infrastruktury społecznej. Ale to wszystko zdominowane jest przez indywidualną perspektywę, która zamazuje istotę rzeczy i wywołuje wrażenie, że to ja wszystkim steruję. I tak oto czynnik biologiczny konfrontuje się z czynnikiem społecznym.
Wybujały indywidualizm wytworzony w kulturze Zachodu zamazuje dominującą wagę sfery społecznej i jest wykorzystywany do ukrytego sterowania społeczeństwem, skoro każdy jego członek jest przekonany o swoim indywidualizmie i jest nieswiadomy mechanizmów sfery społecznej, które mozna wykorzystać przeciwko niemu w czyimś interesie. Typowym przypadkiem takiej nieświadomości jest nasza salonowa muza, pani Karolina.
Ofiarą tej nieświadomości bytu społecznego padła, zapewne z przyczyn politycznych, Margaret Thatcher, która stwierdziła, że społeczeństwo nie istnieje, istnieją jednostki. Ta jej teza wynikała z potrzeby walki politycznej z szerzacym się w Wlk Brytanii komunizmem.
Inny efekt tej nieświadomości przejawia się w niezrozumieniu zjawiska systemowości, wpływu systemu na jednostkę. W systemie liberalnym winę za jakiś proceder należy przypisać nie tylko jednostce, lecz także systemowi, a szczególnie jego operatorom, którzy odpowiadają za wady systemu. Szczególnie rzuca się to w oczy w przypadku aktualnych doniesień na temat procederu pedofilskiego, który jest jednym z efektów systemowej hiperseksualizacji widocznej między innymi w promowaniu edukacji seksualnej.
Zerknijmy na krótki przegląd dzialania systemu.
Załóżmy, że mamy system skladający się z pięciu obiektów, a każdy z nich posiada po sześć cech.
1. B D G H T W
2. E D F H K T
3, C I H L O T
4. M P D S H T
5. N D R T W Y
Które cechy zdominują system i będą nim rządzić? Z tego wynika też teza, że systemem nie rzadż obiekty, lecz cechy.Nie rządzą więć jednostki. System dobiera sobie takie jednostki, kßoir posiadają określone kompatybilne cechy zapewniające jego gładkie funkcjonowanie. W taki sposób powstał uklad postkomunistyczny.
A teraz proszę sobie przypomnieć tezy z poprzednich notek i ustalić ludzi z jakimi cechami preferuje system liberalno-postkomunistyczny.
Potem proszę wykonać ćwiczenie dodatkowe i wyobrazić sobie system często proponowany przez lewactwo, ze znacznie większą ilością obiektów i znacznie większą niż liczba liter w alfabeci liczbą cech. Jak taki system będzie działał ?
Systemy mogą być różne. Te o szerszej podstawie, jak demokracja chrześcijańska, stwarzają sprzyjający grunt do rozwoju, bo tolerują większy zakres cech, te o zawężonej podstawie, jak zlewaczony liberalizm , w celu zachowania równowagi likwidują cechy niespójne z sytemem, stosując przymus lub kurupcję. Gdy liczba cech w systemie ulega redukcji, system się usztywnia, traci elastyczność i przestaje reagować elastycznie na bodźce, w tym zagrożenia. I to właśnie możemy obecnie obserwować.
Fajnie żyje się w liberalizmie bez żadnej odpowiedzialności, z luźnym stosunkiem do zasad, ale w życiu nie ma próżni i za jakiś czas trzeba zapłacić słony rachunek za brak odpowiedzialności. No i własnie zagrożenia pukają do drzwi.
Ale wróćmy do kwestii świadomości. Świadomość, jak wynika z uwag poczynionych na początku, wcale nie jest tym czym się ludziom wydaje. Na pewno nie jest bezpośrednio źródłem głębszej refleksji. No bo czy działania Julek przy okazji ostatnich wyborów cechowała jakaś głębsza refleksja ? To był pokaz programowania umysłów, naciskania odpowiedniego guziczka i wywołania odpowiedniej reakcji, niemal jak u psa Pawłowa. Do takiej płytkiej świadomości łatwo się włamać i zainstalować w niej wirusa z efektem opisanym wyżej.
Nigdy nie możemy być do końca pewni, w jakiej społecznej strukturze tkwimy i jak ona na nas oddziałuje. Jeżeli więc chodzi o działania polityczne, to jest tylko jedna ścieżka uniknęcia problemów związanych z nieświadomością i próbami manipulowania świadomością. Tą ścieżką jest kierowanie się interesem narodowym, a nie jest to kwestia nie do ustalenia. Trzeba wyjść poza własne odczucia i przyjrzeć się systemowi społecznemu.
O, a tu rzeczywistość podrzuca mi fakty stanowiące ilustrację do tekstu.
Państwio Rubikowie przeżywają szok po zamieszkaniu w USA i ti na Florydzie.
https://www.salon24.pl/newsroom/1336022,polscy-celebryci-zamienili-polske-na-usa-przezyli-szok
Jak można być tak bardzo naiwnym i odciętym od rzeczywistości. Czy to typowy dla artystów efekt alienacji ? Od lat w USA się kotłuje, wieśći docierają do Europy i Polski, rozwija się cancel culture i BLM, a oni głusi ? Kuzyn z rodziną mieszkający w Kaliforni był w Polsce na wakacjach i stwierdził, że ma już dość Kaliforni.
Mam paskudny katar, jestem uziemiony, więc dla zabicia czasu przeglądam tytuły i niektóre teksty w s24. Horror, drodzy państwo, bo jeżeli taka mentalność przełoży się na kwestie organizacji społeczeństwa, to już po nas. Skądinąd wiadomo mi, że to efekt liberalnej polityki tożsamości atomizującej ludzi i unicestwiającej ich zdolność do racjonalego myślenia, ale to mi humoru nie poprawia. A przecież rozwiązanie jest w zasięgu ręki każdego: więcej uwagi poświęcić prawdzie zamiast pogrążać się w paskudnych osobistych, spartykularyzowanych idiosynkrazjach. No i tu mogę śmiało powiedzieć: twój los jest w twoich rękach i w relacjach z innymi.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)