zetjot zetjot
345
BLOG

Wojtas, podejdź no do płota

zetjot zetjot Społeczeństwo Obserwuj notkę 37

Widzę, że istnieje możliwość dyskusji na temat cywilizacji, a dokladniej dyskusji na temat modelu/modeli cywilizacji, które dałoby się wykorzystać do interpretacji czy wyjaśniania rozmaitych, w tym aktualnych zjawisk społeczno-politycznych, bo po cóż komuś model, który niczego niwe wyjaśnia.

Zapraszam więc czytelników, a szczególnie pana Wojtasa do dyskusji na temat niżej przedstawionego modelu cywilizacji.

Cywilizacją próbuje się zajmować, ale w sposób, który mnie nie satysfakcjonuje, bo nie daje praktycznych rezultatów,,  pan J.K.Wojtas, który nie przestrzega pewnych niezbędnych reguł. Model cywilizacji musi bazować na teorii ewolucji by móc wyjaśnić zmienność zjawisk. Model musi brać pod uwagę fakt, że ludzka ewolucja przebiegała w przestrzeni społecznej, a zatem musi określić wymiary tej przestrzeni, jej strukturę i elementy na których ewolucja działa. Te elementy muszą być z kolei powiązane w strukturę, bo każda społeczność ma swoją strukturę.

Tak więc kluczowym pytaniem jest tu pytanie: co ewoluuje ? Powiedzenie, że ewoluuje człowiek niczego nie daje. Właściwa odpowiedź brzmi, że ewluują pewne cechy człowieka. Pojawia się kolejne pytanie: które cechy człowieka ? Odpowiedź brzmi, zgodnie z kierunkiem naszego tu zainteresowania: cechy umysłu i cechy społeczne.

No i ja przyjąłem założenie o ewolucji i tworzę model by sprawdzić jak ewolucja działa. Do tego dodaję założenie o trybie społecznym działania ewolucji, bo jednostki wchodzą ze sobą w interakcje, których celem jest wspólpraca. Jakim cudem dochodzi do interakcji i  to w dodatku do bardzo intensywnych i złożonych interakcji ? To też trzeba umieć wyjaśnić, bo dlaczego jednostki nie mogłyby działać w trybie samotniczym, jak rysie czy tygrysy ?

Czy ludzkie jednostki same sobie wybrały taki społeczny tryb działania ? W tym zakresie nie miały wiele do powiedzenia. Warunki środowiskowe, takie jak sawanna narzuciły im konieczność takiego stadnego trybu z uwagi na bezpieczeństwo i przetrwanie. A to wymagało wspólpracy.

Do interakcji dochodzi jeżeli celem jest wspólpraca nakierowana na wspólny cel i wspólne działanie. Ale żeby interakcja stała się faktem, to jednostki muszą wejść w konkretne złożone relacje.

Po pierwsze, muszą się umieć porozumieć, czyli ewolucja musi kształtować ich zdolności poznawcze. Muszą nauczyć się rozpoznawać cechy partnera, oceniać je, nauczyć się rozpoznawać jego prawdziwe intencje. A następnie konfrontować je z własnym stanowiskiem poprzez refleksję. I tu jest niezbędna umiejętność przechodzenia od perspektywy własnej do perspektywy drugiego, ich porównywania i ponownej rekursji oraz uzgadniania punktów widzenia..

Po drugie, w grę wchodzi wybór określonego partnera, o pewnych cechach, które nam odpowiadają. W tym aspekcie chodzi o relacje emocjonalno-uczuciowe, które łączą partnerów wspólpracy i gwarantują trwałość i efektywność dzięki pozytywnemu nastawieniu na taką wspólpracę i poczuciu zabowiazania.

Po trzecie, partnerzy muszą ustalić czy takie formy wspólpracy jakie negocjują, są warte zachodu i przynoszą im korzyści. i w oparciu o tę ocenę podejmują decyzje wykonawcze o kontynuowaniu lub zaniechaniu wspólpracy.

To są kluczowe trzy typy relacji konstytuujących model przestrzeni społecznej i będące przedmiotem społecznej ewolucji. Skrótowo, dla wygody, określam je mianem pakietu "prawda, miłość, wolność". Teraz trzeba odpowiedzieć na pytanie skąd się te relacje biorą. Jest rzeczą oczywistą, że źródłem tych relacji są cechy ludzkiego umysłu, poddane rygorom ewolucji w trybie stadnym. Ewolucja z pewnych konkretnych przyczyn np. środowiskowych narzuca taki a nie inny tryb działania i kierunek zmian.

Mamy więc dwa zadania do wykonania: stworzenie modelu relacji społecznych czyli społeczeństwa oraz modelu umysłu jednostkowego. Oba te modele są ze sobą powiązane w procesie ewolucji.

Tak więc proces ewolucji człowieka można rozbić na dwa podprocesy: proces kształtowania struktur przestrzeni społecznej i proces kształtowania wymienionych cech umysłu jednostki. Jeden z nich kształtuje struktury społeczne i struktury instytucjonalne, drugi kształtuje jednostkowy umysł. Są to procesy nierozłączne.

Model umysłu jaki uzyskujemy obejmuje więć komponent poznawczy, komponent emocjonalno-uczuciowy i komponent wolicjonalny czyli wykonawczy, a te komponenty są odbiciem relacji społecznych dominujących w społeczeństwie. Z tego wynika teza, że to model społeczny oddziałuje  na i generuje  model umysłowy. Czyli go kontroluje.

Poziom intensywności cech czy relacji zawartych w modelu może być różny zależnie od osiągniętego poziomu rozwoju cywilizacji. ponadto te poszczególne cechy ze swoimi zmiennymi poziomami wchodzą w interakcję ze sobą, co stwarza kolejne mozliwośći różnicowania i zmian cywilizacyjnych.

Tak wygląda z grubsza wstępny model cywilizacji. Trzeba go przetestować sprawdzając czy pozwala na interpretację takich odmiennych cywilizacji jak chińska, konfucjańska czy zachodnia, chrzescijańska, albo islamska.ożna też ten model wykorzystać do wyjaśnienia obecnego kryzysu Zachodu.

No to testujmy go.

Weźmy model konfucjański, który oczywiście zawiera te wszystki składniki, ale ma swoją specyfikę, polegającą na maksymalizacji roli grupy, a minimalizacji roli jednostki. Tak jak opisywałem w jednej z notek, podstawowym elementem jednostkowym w konfucjanizmie nie jest osoba lecz rodzina. Jednostka w sensie europejskim nie istnieje. Z kolei rodzina nie wspólpracuje bezpośrednio z innymi rodami lecz z warstwą biurokracji państwowej. Inne rody to są obcy.

W modelu konfucjańskim kontrola jest sprawowana przez wolę zbiorową zlokalizowaną w kręgu rodzinnym z przywódczą rolą głowy rodu. Natomiast treści kulturowe jakich przestrzegania pilnuje rodzina są rozpowszechniane przez solidnie wykształconą i merytoryczną warstwę biurokracji państwowej, owych mędrców konfucjańskich.

I taki model spoleczny jak chiński należałoby uznać za model podstawowy cywilizacji tradycyjnej. Zapewnia on trwałość - 4000 lat kultury chińskiej to nie byle co, ale za cenę minimalizacji roli jednostki, a to zabija indywidualizm i wyklucza rozwój. Dlatego rozwój chiński (w tym japoński i koreański) ma charakter imitacyjny a nie genetyczny.

Popatrzmy z kolei na model chrześcijański, który zgodnie z religią w sposób bardziej zrównoważony traktuje poszczególne relacje i szczególnie podkreśla wagę wolności i kluczową rolę wolnej woli i promuje indywidualną odpowiedzialność za swój los, a takżę podkreśla rolę poszukiwania prawdy i miłości bliźniego, co ma olbrzymi spajający wpływ na rozwój indywidualizmu i rozwój społeczny.

Ciekawie  rozwiązany jest w chrześcijaństwie problem kontroli.Kontrola zbiorowa zostaje zastąpiona wolą Boga, który obdarza każdą jednostkę wolną wolą i sumieniem, które ma samodzielnie kontrolować swoje zachowanie i umysł z uwzględnieniem woli Boga. Widać wyrażnie,że jednostka otrzymuje wyjętkowy mandat wolnościowy, ale zostaje on zrównoważony przez uczestnictwo jednostki w zbiorowej instytucji Kościoła, w któej pojawia się kontrola sumienia przez kapłana w formie indywidualnej aspowiedzi. Mamy więc tu do czynienia z osiągnięciem doskonałwego kompromisu między wolą zbiorową a indywidualną.

Z zestawienia obu modeli wynika fakt, że jezeli w modelu s[polecznym nastąpi awaria, to rezultay tej awarii odczute zostaną w modelu umyslowym, najpierw w postaci dysonansu poznawczego, a potem, niestety, w postaci szaleństwa lub zgłupienia.

A obecny kryzys Zachodu wynika z odrzucenia relacji prawdy, eliminacji roli wolnej woli, w wyniku czego system zostaje zdominowany przez kłamstwo, nienawiść i przemoc. Podobny efekt, choć przy pomocy innej ścieżki, osiągnął komunizm.

Możemy, mając narzędzia modelowe, pójść dalej i poddać krytyce obecną ideologię promowaną na Zachodzie przez środowiska lewackie.

!. model indywiduaistyczny bez wolnej woli przestaje być modelem indywidualistycznym staje się, za sprawą ideologii polityki tożsamości zlepkiem niezdolnych do współpracy partykularyzmów, co będzie blokować rozwój gospodarcny. Czeka nas, w najlepszym przypadku, przejście do czegoś w rodzaju modelu chińskiego, bez wolności indywidualnej..

2. odrzucenie kryterium prawdy zablokuje rozwój nauki, co zaczyna być widoczne w USA na kampusach, a za upadkiem nauki pójdzie upadek technologii. Padnie także szkolnictwo, które służy obecnie do generowania kadr dla wyższych uczelni i zawodów wysokich technologii.

3. upadek wolnośći uwolni demony przemocy. Pojawią się próby stabilizacji poprzez stosowanie mechanizmów prawno-represyjnych, ale one  jeszcze bardziej zrujnują możliwości rozwoju. Może nastąpić rewolucja i próby przywrócenia demokracji w pełnym rozumieniu tego pojęcia.

4. Odrzucenie chrześcijaństwa zdemontuje wszystkie trzy typy relacji społecznych i mechanizmy generowania wolnej woli, co może prowadzić w kierunku dewolucji w stronę społeczneństwa tradycyjnego na modłę, jak wskazałem wcześniej, chińską.

Dalej wolę nie wchodzić w szczegóły, nie będę bawił się w proroka. Wystarczy obserwacja szaleństwa widocznego w mediach czy w opisach Douglasa Murraya.

No i co pan na to, panie Wojtas ? Proszę przeanalizować każdy punkt modelu i przedstawić alternatywny, równie szczeggółowo.


zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo