54 obserwujących
5544 notki
1949k odsłon
  391   0

Sojusz filistra z buractwem

 Wczorajszy wpis blogera Michała Wiśniewskiego o "Antyowsiakowskich burakach" sprowokował mnie do zmiany programu i repliki.

MW nie zdaje sobie sprawy,że wdepnął na pole minowe,więc chciałbym go ostrzec, tym bardziej, że stwierdzenie "Ci którzy krytykują WOŚP to buraki" przypomina mi inną popularną w pewnych kręgach tezę,      że " Wyborcy PISu to buraki". Systematyczna obserwacja polskiego życia politycznego, do którego tu się ograniczę, jednoznacznie, co podkreślam, pokazuje,że jest dokładnie odwrotnie, a to za sprawą błędnego przekonania,że odgórnie i formalnie wprowadzona demokracja automatycznie gwarantuje postęp i dobrobyt. Nic bardziej mylnego.

Przyjrzyjmy się więc faktom,które pozwoliły mi sformułować tezę o sojuszu flistra z buractwem wspierającym Platformę.

W r.2000 wybory prezydenckie po raz drugi wygrywa Kwaśniewski.W studio wyborczym Staniszkis komentuje to mniej więcej tak :"niewymagający wyborcy wybrali człowieka na swoją miarę". Wściekły Kwaśniewski replikuje natychmiast ze swojego komitety wyborczego. Po wyborach pojawiają się komentarze i karykatury.Jedna z nich brzmi: "Pije,kłamie, kombinuje - swój chłop - będę na niego głosować". Te wybory pozwoliły mi określić profil psychospołeczny elektoratu Kwaśniewskiego i okazały się prefiguracją późniejszego sojuszu.

Formalnie sojusz zostaje zawarty w r.2005 gdy Tomasz Lis zaprasza do swojego programu w Polsacie bezdomnego Huberta H.,ktory miał za złe Lechowu Kaczyńskiemu,ze ten śmiał wygrać wybory .Program potwierdził charakterystykę części elektoratu antyPISowskiego, głosującego na swojaka, cwaniaka, który ,sam świntusząc,daje gwarancje ,że przymknie oko na nasze większe lub mniejsze świństewka. Głosowanie na frajera, tzn uczciwego, wykształconego i ideowego to rzecz niebezpieczna, a poza tym - obciach. A obciach to jest to czego buractwo lęka się najbardziej.

W r.2007 sojusz został skonsumowany dając PO zwycięstwo. W przyrodzie przecież nic nie ginie.Choć reformy rolnictwa zredukowały produkcję buraków, to z kolei  Ministerstwo Edukacji wdrożyło reformy z nawiązką rekompensujące te straty.Nic więc dziwnego,że PO największe poparcie znalazła w zakładach karnych.

Na to zwycięstwo złożył się szereg czynników -strach establishmentu postkomunistycznego przed polityką PISu naruszającą jego interesy, przed lustracją i dekomunizacją, peerelowska demoralizacja i - rzecz nowa - rozpowszechnianie się wraz z rozbudową mediów komercyjnych trendów popkulturowych, zaniżających standardy oraz wspomniane pseudoreformy powodujące powszechny upadek szkolnictwa, co wzięte razem pozwala na dowolne manipulowanie elektoratem.

Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym by zauważyć, że podłożem tego sojuszu jest stosunek do norm i wartości. Filister ma pewną orientację w zakresie norm ale traktuje je instrumentalnie, jak mu wygodnie.

Buractwo to raczej bezosobowościowy, zdezindywidualizowany stan umusłu, który nie ma najmniejszego pojęcia o normach żyjąc w chaosie emocji, niekompetentny a więc niepewny siebie, łatwo pada ofiarą manipulacji ze strony filistra wykorzystującego jego lęk przed  "obciachem",podatność na kicz i ogólną labilność emocjonalną.

Wykorzystywanie takich zjawisk do walki politycznej jest niezwykle groźne.Buractwo jest bowiem pozbawione jakichkolwiek mechanizmów obronnych i bezradne wobec nanipulacji związanych z popkulturowymi metodami zarządzania emocjami.Stąd też nieustająca popularność PO nie powinna nikogo dziwić,bo dla ludzi nie uznających żadnych norm skandale wokół polityków PO nie są czynnikiem kompromitującym i moralnie obciążającym. Wręcz przeciwnie - to tytuł do chwały - "jacy oni cwani". Abstrakcyjna kwestia półbilionowego zadłużenia nie stanowi dla buractwa żadnego problemu.

Państwo dryfuje, a taki brak sterowania nawą państwową wywołany brakiem sprzężenia zwrotnego między działaniem polityków  a reakcją opinii publicznej na nie rokuje fatalnie i ociera się o zdradę stanu.

NIe muszę dodawać,że kolejnym zarzutem wobec PO jest świadome stosowanie tej złowróżbnej metody. Dowodem oczywistym jest inspirowana przez władze PO działalność posła Palikota będącego ucieleśnieniem - dwa w jednym - tytułowego sojuszu.To nie jest przypadek tak jak nie są przypadfkiem gry polityczne z wykorzystaniem motywu "dobry car - źli bojarzy".

Tak więc bywalców salonu24 proszę o ostrożność w szafowaniu epitetem "buraki".

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale