Ponure czasy - trupy zamiast leżeć w grobach
Rządzą zza kulis nieszczęśliwym krajem mym
A my możemy co najwyżej cos naskrobać
Lub by zapomnieć czasem spić się w siwy dym
Ponure czasy co nie znają wojowników
Lecz od żałosnych, małych mędrków roją się
Nielicznych panów i milionów niewolników
Co kajdan własnych nie dostrzegą w mediów mgle
Ponure czasy - dziś w twarz śmieje się nam każdy
Depcze nas każdy który serce ma dość złe
Lecz nie pozwolą głośno krzyknąć ci tej prawdy
Więc eksploduje prawie od niej wnętrze twe
Ponure czasy lecz ty podnieś głowę w górę
W ogniu miłości wykuj nienawiści miecz
Do tych co po kryjomu dzielą twoja skórę
I wszystko co ci drogie pragną zgnieść
Ponure czasy - utaj się więc aż przeminą
Ćwicz się codziennie w szermowaniu ostrzem tym
A kiedy los da wreszcie szansę ci jedyną
Powstań i skieruj klingę swą przeciwko nim
Ponure czasy więc ich musisz wszystkich zabić
By wzeszło słońce ponad poszarzały świat
Ołtarz Historii winni muszą krwią zaplamić
Bo gdyby żyli cień by musiał dalej trwać
Ponure czasy niechaj z wiatrem już przeminą
Powiewem wiatru niechaj będzie przykład twój
Więc podnieść miecz i choćbyś miał z wysiłku zginąć
To przetnij wreszcie łańcuch który kraj twój skuł
Ponure czasy - tu potrzebna walki wola
Rycerz potężny który wpadł w bitewny szał
Co ściele trupem wszystkich wrogów dookoła
Przeszłość odgradza murem niegodziwców ciał
Ponure czasy raz na zawsze zakończone
I wyzwolony naród z bezpieczniackich pęt
Ale ... to tylko wizje nigdy niespełnione
Bo rycerzowi nie dorasta nikt do pięt


Komentarze
Pokaż komentarze (1)