Zaczęły już dzisiaj głosować francuskie kolonie na kontynencie amerykańskim (wyspy Saint-Pierre i Miquelon u wybrzeży Kanady, Martynika, Gwadelupa, Gujana Francuska), a także Francuzi mieszkający w Kanadzie, USA, i w krajach Ameryki Środkowej i Południowej.
To jest swego rodzaju nowość tych wyborów prezydenckich. Dotychczas wybory odbywały się wszędzie w niedzielę. Konsekwencją tego było to, że w Paryżu już świętowano zwycięstwo jednego z kandydatów, a Francuzi na kontynencie amerykańskim mieli jeszcze kilka godzin na głosowanie. Czuli się oczywiście wykluczeni z tego demokratycznego procesu, odsunięci na bok, nie brani pod uwagę. I z tego powodu w regionach tych frekwencja była bardzo niska.
Teraz oni pierwsi głosują, ale oczywiście nie można publikować informacji i wyniku tego głosowania. Wszystko będzie jasne jutro o godzinie 20:00, czasu polskiego (i francuskiego).


Komentarze
Pokaż komentarze (1)