Gdy w 2004r Polska wstępowała do Unii Europejskiej byliśmy pełni nadziei na lepsze życie w rodzinie demokratycznych państw. Dziś mam coraz więcej wątpliwości co do zasad rządzących Unią: losy całych państw leżą w rękach paru osób: szefów dwóch może trzech największych państw UE oraz kilku urzędników. Gdy wola narodu wyrażona w referendum nie jest po myśli tychże urzędników i przywódców to organizuje się nowe referendum aż naród ugnie się do urzędniczej woli.
Z wyjątkiem Niemiec, Francji i UK każde inne państwo może zostać przez tych paru urzędników postawione pod ścianą i albo przyjmie ich warunki albo ... No właśnie nie wiadomo co może się stać gdyż Grecy, Irlandczycy, Portugalczycy i inni zgodzili się na zabójcze warunki, które prowadziły do pogłębiania się biedy i skutecznie blokowały rozwój gospodarczy.
Gdy co chwilę nakłada się na nas nowe ciężary - np wyższy VAT na ubranka dziecięce, droższe uprawnienia CO2 czuję się jak K. z kafkowskiego "Zamku": ktoś w Unii podobno wydaje prawo, które trzeba egzekwować ale ktoś inny mówi, że to nieprawda.
Żyjemy w Europie której beneficjentami zdają się być urzędnicy i kilka największych państw. My w coraz większej mierze to co dostajemy musimy oddać w postaci kar czy drogich pozwoleń. Urzędnicze fanaberie są kosztowne i nie liczą się ze zdrowym rozsądkiem czy potrzebami obywateli.
Coraz częściej słychać, że najważniejsze decyzje podejmowane są "pod stołem". W tej sytuacji łatwo manipuluje się opinią publiczną. Opinie urzędników parlamentu europejskiego i przywódców największych państw czasami są pełne hipokryzji: za te same decyzje jeden polityk jest krytykowany a drugi chwalony. Pamiętamy jak oberwało się Orbanowi za to co zrobił z węgierskimi OFE a z drugiej strony nagrody dla Rostowskiego, który robi to samo z polskimi funduszami emerytalnymi. Jak widać posłuszne dzieci są chwalone a niezależne karcone.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma organizacji idealnych ale z unią dzieje się źle. Jej dryf w kierunku RWPG z przewodnią rolą ZSRR jest aż nadto widoczny. Zbliżają się wybory do parlamentu europejskiego. Wybierajmy takich kandydatów, którzy będą chcieli zreformować tę instytucję.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)