wino popić, ponaradzać się w dobrych restauracjach
To cytat z oddanego do szpiku kości państwu kandydata na prezydenta.
Prezydent (premier) powinien całymi dniami myśleć o państwie (najlepiej cierpieć za państwo). No po prostu czysty romantyzm - Winkelried, Konrad, Gustaw, i cholera wie co jeszcze.
Prezydent siedzi pod żyrandolem nie pokazuje się ludziom i myśli. Popada w paranoję, łapie depresję, itd. genralnie upada na zdrowiu i wreszcie upada również państwo bo prezydent nie ma już sił na jakąkolwiek aktywność.
Ostatnio czytałem że codzienne ćwiczenia cardio nie tylko dobrze wpływają na tuszę ale również poprawiają humor (endorfiny) zwalczają depresje (przy okazji obsesje). Pewnie dlatego prezydenci USA gdzie tylko mogą pokazują się w trakcie joggingu. Kieliszek wina (nie cztery butelki na dwóch w 3 godziny) ma podobno również dobry wpływ na serce (a przynajmniej samopoczucie).
Elektowi Kaczyńskiemu niezależnie od tego czy wygra czy przegra życzę żeby zaczął biegać. Ewentualnie nordic walking skoro mamy być drugą Norwegią.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)