Zrobiła się wielka afera.
A ja myślę ze (znów nie mogę wpisać na S24 litery "z" z kropką bo kasuje mi cały tekst), MSZ postąpił w sposób najmniej dla siebie szkodliwy.
Rozpatrzmy dwa scenariusze.
1. MSZ reaguje na obiekcje Rosjan i kontaktuje się z paniami Kurtyką i Gosiewską w sprawie zmiany napisu. Panie Kurytyka i Gosiewska tylko na to czekają. Biegną do prasy oskarzyć Sikorskiego o zdradę i trzymanie strony Rosjan. Kolejny dowód podany jak na tacy. Macierewicz, Kaczyński, Brudziński mają używanie przez tydzień i kolejny "twardy" dowód.
2. MSZ nie reaguje i czeka - a moze Rosjanie odpuszczą? A nawet jak nie odpuszczą to biorą na siebie cały negatywny efekt.
No i co powinien zrobić Sikorski? To co zrobił.
Komorowski sobie jakoś z tym poradził i straty dla PO są zdecydowanie mniejsze niż w przypadku scenariusza 1.
A co do tablic. Jeżeli ktoś ma wątpliwości na co pozwala państwo-gospodarz takich tablic, to niech sobie prześledzi jak Ukraińcy i Zydzi mogą "poszaleć" w temacie napisów na tablicach. W Jedwabnem mozemy sie dowiedziec ze zgineły kobiety i dzieci. Nie wiadomo kto to zrobił.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)