Prezes w swojej książce stwierdził, że bratanica (Marta) zdała egzaminy na studia "jak z płatka".
Tymczasem Polityka ujawnia, że podczas egzaminu na UJ Kaczyńska uzyskała 101 pkt. (minimum dające miejsce na studiach wynosiło 130) a na UG 31 pkt przy ostatnim przyjętym na poziomie 47.
Wreszcie Lech załatwił jej studia na UG jako były pracownik naukowy (pewnie jakaś "pula profesorska" ).
I co to jest moi drodzy wg Was szklany sufit? To właśnie m.in. niemożność dostania się na studia wg jasnych reguł bo są równi i równiejsi.
Hipokryzja znów wychodzi z rodu Kaczyńskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)