BLOG

Fotografia własna autora
To ja.
Skoro dziś owo „To ja” stało się modne, wpisuję się w ten nurt, ujawniając się na starej, historycznej zasadzie: „Nie chcem, ale muszem” (cyt. oryg.).
Czynię to mimo niechęci do polityków, którzy z uporem podkreślają własne istnienie — istnienie jednak mizerne i kruche, bo przemijające.
A jednak dołączam, bo taki właśnie jest świat: pełen złudzeń, pozorów i głośnych deklaracji i widowisk.
Tym razem robię to wyjątkowo skromnie, na znak, że i mnie dotyczy przemijanie, że mój czas — podobnie jak ich — nieubłaganie się przybliża.
Z tą różnicą, że wiem o tym, a oni robią wszystko, by zapomnieć o ostatecznym celu istnienia człowieka.
Postscriptum
Na tym padole łez i szaleństwa są tacy, którzy wierzą, że człowiek wieczność osiągnie jedynie w przestrzeni online.
Ciekawe więc, jak w tej nadrzeczywistości wirtualnej będzie wyglądać piekło, a jak raj?
Być może o ich kształcie zadecyduje liczba kliknięć, subskrypcji i polubień.
Jednak wierzę w coś więcej niż żywot online, bo musi istnieć jakiś sens, gdyż wszystko wobec faktu nicości i śmierci byłoby absurdem.
A jednak w kosmosie panuje ład i zapewne rozum (lepiej: Rozum - czytaj: Bóg), zatem musi istnieć też cel egzystencji człowieka, nawet jeśli ją otacza zwątpienie, cierpienie i śmierć.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo