
Koń, fot. autor (2016 r.)
*
To był ostatni koń na wsi, na opolskiej ziemi. Zmarł w 2016 roku — i nikt nawet nie zadał sobie trudu, by zapytać, co się z nim stało.
Jego dusza, jeśli istnieje jakakolwiek w kosmosie sprawiedliwość, a zapewne jest, trafiła do raju zwierząt — miejsca przeznaczonego od zarania świata dla ofiar ludzkiego okrucieństwa.
A ciało?
Najpewniej zostało zutylizowane jako odpad. Może przerobione na karmę dla kotów.
Był koń — i nie ma konia.
Zajechany pracą, porzucony, wymazany z pamięci wsi. Jedynym śladem po nim jest wspomnienie pijackiej knajpy stojącej niegdyś obok jego stajni. Knajpy też już nie ma — tak jak sumienia tych, którzy na to wszystko patrzyli.
Postscriptum
Za kilka lat napiszę o traktorach artykuł pt. "Ostatnie traktory na wsi". Jak wejdzie ten traktat z Mercosur w życie, to nie będzie już traktorów a nawet chłopów na wsi...Może ktoś zapłacze wtedy?
Inne tematy w dziale Społeczeństwo