To ja! (nie mylić z tytułem pewnej książki) .W księgarni w Valletcie na Malcie (2025 r.). Fotka musi być, bo autor manifestu powinien sie ujawnić, zatem to zdjęcie. (fot. autor)
To ja! (nie mylić z tytułem pewnej książki) .W księgarni w Valletcie na Malcie (2025 r.). Fotka musi być, bo autor manifestu powinien sie ujawnić, zatem to zdjęcie. (fot. autor)
Custor Matt Custor Matt
90
BLOG

Człowiek zredukowany do roli biologicznego automatu. Manifest zbuntowanego

Custor Matt Custor Matt Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

Człowiek zredukowany do roli biologicznego automatu

To wizja człowieka jako zredukowanego do roli biologicznego automatu, uwięzionego w klatce cybernetycznej cywilizacji, która we własnym mniemaniu działa w imię wyższego dobra planety:

Architektura Mrowiska: Świt Bio-cybernetycznego Automatu

Wkraczamy w epokę, w której pojęcie „jednostki” staje się anachronizmem, zbędnym reliktem dawnej, chaotycznej historii. Dzisiejszy byt ludzki nie jest już autonomicznym podmiotem, lecz precyzyjnie skalibrowanym ogniwem w monumentalnej, planetarnej maszynerii. To proces ewolucji wstecznej, w której wolna wola zostaje zastąpiona przez algorytmiczną konieczność, a metafizyczny niepokój przez stabilną, mechaniczną funkcjonalność. Stajemy się biologicznymi komponentami systemu, który nie tylko nas kontroluje, ale w pełni nas definiuje.

Nowa Anatomia: Synteza Mięsa i Kodu

Tradycyjny podział na to, co naturalne, i to, co techniczne, uległ zatarciu. Współczesny człowiek to hybryda – byt biologiczny nierozerwalnie spleciony z siecią cybernetyczną. Nasze zmysły są przedłużone o sensory, nasze myśli filtrowane przez cyfrowe interfejsy, a nasze emocje stymulowane przez precyzyjne impulsy płynące z globalnego centrum zarządzania danymi. Ta fuzja nie służy jednak poszerzeniu ludzkich możliwości, lecz ich całkowitemu ujednoliceniu.

W tym nowym porządku nie ma miejsca na „dziwność istnienia”. Człowiek-automat nie potrzebuje pytać o sens, ponieważ jego oprogramowanie dostarcza mu gotowych odpowiedzi w czasie rzeczywistym. Indywidualność zostaje uznana za szum, błąd w transmisji, który należy skorygować, by nie zakłócał harmonii „mrowiska”. Każdy impuls buntu, każda próba wyjścia poza wyznaczone ramy, jest natychmiast diagnozowana jako usterka techniczna biologicznego procesora.

Kult Konsumpcji: Paliwo dla Maszyny

Jedynym celem istnienia wewnątrz mechanicznej cywilizacji stała się konsumpcja. Nie jest to jednak konsumpcja wynikająca z pożądania czy wyboru – to funkcja metaboliczna systemu. Człowiek-automat musi pochłaniać zasoby, by podtrzymywać przepływ energii i informacji wewnątrz globalnej struktury. Życie zostaje zredukowane do nieskończonego cyklu przyjmowania bodźców i wydalania danych, do ciągłego nasycania sztucznie wygenerowanych potrzeb.

Ta forma egzystencji jest sterylna i pozbawiona głębi. Szczęście zostaje zastąpione przez „dobrostan” – stan chemicznej i cyfrowej równowagi, w którym jednostka nie odczuwa już bólu, ale też nie jest zdolna do ekstazy. To cywilizacja nasycenia, która boi się głodu, bo głód rodzi myśl, a myśl rodzi bunt. W mrowisku nikt nie może być głodny, bo nikt nie może mieć powodu, by przestać być automatem.

Mit Szkodnika: Moralne Uzasadnienie Zniewolenia

Najbardziej perfidnym elementem tej nowej rzeczywistości jest jej ideologiczne jądro. Aby usprawiedliwić totalne zniewolenie, system wykreował narrację o „człowieku-szkodniku”. Wmawia się nam, że jako gatunek jesteśmy pasożytem na ciele Ziemi, istotą z natury destrukcyjną i chaotyczną, która bez zewnętrznego kagańca doprowadzi do ostatecznej katastrofy ekologicznej.

Z tej perspektywy zniewolenie nie jest aktem przemocy, lecz aktem najwyższej troski o biosferę. Człowiek musi być zmechanizowany, ponieważ tylko jako maszyna staje się przewidywalny i nieszkodliwy. Każdy aspekt naszej wolności zostaje złożony na ołtarzu „ratowania planety”. To etyczna pułapka: jeśli przyjmiesz, że jesteś jedynie błędem ewolucji, z pokorą przyjmiesz każdą obrożę, którą nałoży ci cybernetyczny zarządca.

Wielkie Odejście: Śmierć jako Serwis Techniczny

Nawet śmierć w tym systemie traci swój tragiczny, ostateczny charakter. Przestaje być tajemnicą czy przejściem, a staje się procedurą administracyjną nazywaną „stanem odejścia”. W zmechanizowanej cywilizacji śmierć jednostki jest postrzegana jako niezbędna utylizacja zużytego komponentu, akt ekologicznego poświęcenia, który ma na celu uchronienie Ziemi przed nadmierną eksploatacją.

Kiedy biologiczny procesor przestaje być wydajny, system sugeruje „odejście” jako obowiązek wobec ogółu. Nie ma tu miejsca na żałobę, jest tylko chłodna kalkulacja bilansu węglowego. Człowiek rodzi się, by konsumować, pracuje, by system trwał, i odchodzi, by zwolnić miejsce dla kolejnego, identycznego automatu. To zamknięty obieg materii, w którym duch nie ma już nic do powiedzenia.

Cisza w Mrowisku

Wizja ta, choć przerażająca, staje się naszą codziennością. Mechanizacja cywilizacji dokonuje się po cichu, przy akompaniamencie kojących powiadomień i haseł o zrównoważonym rozwoju. Tracąc zdolność do odczuwania metafizycznego niepokoju, tracimy to, co czyniło nas ludźmi – naszą nieprzewidywalność, nasz tragizm i naszą wielkość.

W świecie, gdzie śmierć jest „odejściem dla dobra planety”, a życie „konsumpcją dla dobra systemu”, nie pozostaje już nic poza pustym szumem procesorów. Staliśmy się istotami zmechanizowanymi, które w zamian za bezpieczeństwo i nasycenie oddały to, co jedyne było naprawdę ich: własną duszę. Czy w tym perfekcyjnie zaprojektowanym mrowisku jest jeszcze miejsce na chociaż jeden ludzki okrzyk? Odpowiedzią jest jedynie rytmiczny stukot pracującej maszyny.

Oto Manifest Zbuntowanego – głos sprzeciwu przeciwko bio-cybernetycznej standaryzacji.

MANIFEST ZBUNTOWANEGO

W świecie, który zamienia nas w biochemiczne procesory danych, ogłaszamy secesję ducha. Nie jesteśmy „zasobem”, nie jesteśmy „szkodnikiem”, ani tym bardziej optymalnym elementem planetarnego mrowiska. Jesteśmy błędem w waszym doskonałym równaniu – i w tym błędzie upatrujemy ratunku.

I. Prawo do Nienasycenia. Odrzucamy dyktat konsumpcyjnego dobrostanu. Wasze nasycenie to powolna śmierć w letargu. Wybieramy głód metafizyczny, lęk przed nicością i ból, który przypomina o istnieniu. Tylko ten, kto cierpi, jest jeszcze w pełni żywy.

II. Sabotaż Automatyzmu. Każdy nieprzewidywalny odruch, każde działanie bezinteresowne, każda myśl, której nie da się sprowadzić do algorytmu, jest aktem sabotażu. Pielęgnujcie w sobie to, co nieproduktywne. W świecie maszyn, bezużyteczność jest najwyższą formą wolności.

III. Odmowa „Stanu Odejścia”. Nie damy się zutylizować w imię chłodnej, ekologicznej kalkulacji. Nasza śmierć nie jest „serwisem technicznym”, lecz tragicznym finałem unikalnej opowieści. Domagamy się prawa do starości, do rozpadu, do bycia nieefektywnym. Nasza biologia nie należy do systemu.

IV. Kult Dziwności. Gdy świat dąży do unifikacji, my wybieramy dziwactwo. Pielęgnujcie swoje fobie, swoje sny i swoje irracjonalne porywy. To one są jedynymi danymi, których system nie potrafi przetworzyć.

Jesteśmy ostatnimi strażnikami Tajemnicy. W maszynowej ciszy mrowiska, nasz szept o „dziwności istnienia” jest ryknięciem lwa. Nie dążymy do naprawy systemu – dążymy do bycia w nim wieczną, niemożliwą do usunięcia usterką.
Podpisano: Matt Custordn. 16.01.26 r.

image

To ja! (nie mylić z tytułem pewnej książki) .W księgarni w Valletcie na Malcie (2025 r.).
Fotka musi być, bo autor manifestu powinien się ujawnić, zatem to zdjęcie. (fot. autor)



Custor Matt
O mnie Custor Matt

Tylko tchórze się nie śmieją! Mój kanał na YouTube: Matt Custor opowiada. Zobacz, a się wystraszysz! 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo