7 obserwujących
123 notki
97k odsłon
272 odsłony

PRZYWRÓCIĆ AMBASADORA LANE'A POLAKOM

Wykop Skomentuj15


Dzięki postulatom, m.in.  Polonii Amerykańskiej, Polska nareszcie podjęła próbę spłaty wieczystego długu wdzięczności wobec Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, w latach 1944-47, Jego Ekcelencji Artura Bliss Lane’a, który został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. 

Gwoli ścisłości, z przykrością, odnotować trzeba mało wyszukaną formułę ceremonii z dnia 10 pazdziernika ubiegłego roku, brak stosownej oprawy medialnej, a nade wszystko, niższą, od spodziewanej, klasę samego odznaczenia państwowego (co by tu spiepszyć , panowie?). 

Tymczasem, bolesne dzieje Polski w czasie II wojny światowej i tuż po niej, w wielu aspektach, pozostają nieodkrytą kartą, którą mamy obowiązek przywrócić pamięci świata. Tytaniczna postać i praca Jego Ekcelencji Ambasadora Lane’a staje się kluczem na drodze do wypełnienia tego zadania.  

Oto, Artur Bliss Lane’a, (ur. 6 czerwca 1894 r. – zm. 12 sierpnia 1956 r.) był ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym (najwyższa ranga umocowania) Stanów Zjednoczonych w latach 1944-1947, najpierw -  przy Rządzie Polskim na Uchodźstwie - w Londynie, a od lipca 1945 r.  - w Warszawie.  

W czasie pełnienia misji dyplomatycznej w Polsce, w dniu 24 lutego 1947 r., Ambasador Lane dokonuje rzeczy zgoła niesłychanej - składa swój urząd w proteście wobec przejęcia władzy w Polsce przez fasadowy rząd zainstalowany przez reżim sowiecki. Następnie, po powrocie do Stanów Zjednoczonych rezygnuje z kariery dyplomatycznej i poświęca rok pracy na danie świadectwa prawdzie oraz przedstawienie analizy politycznej tych wydarzeń. Analizy, dodajmy, wyprzedzającej swoją epokę, i wskazującej na „śmiertelne błędy” własnego rządu w ramach appeasement policy wobec Sowietów. 

W książce Widzialem Polskę zdradzoną. Przesłanie Ambasadora do Narodu Amerykańskiego (wyd. 1948  r), Arthur Bliss Lane, jako ekspert i zarazem bezpośredni świadek historii, przedstawia, de facto, raport w sprawie złamania przez Aliantów sojuszu z Polską, skutkujący wepchnięciem jej pod jarzmo totalitaryzmu sowieckiego, a ujmując to słowami samego Ambassadora - bezpośrednie świadectwo na temat kolejnych kroków w formowaniu marionetkowego państwa policyjnego. W surowej krytce Ambasadora zdrada Polski przez Aliantów stanowiła pogwałcenie międzynarodowego porządku prawnego, ale nade wszystko, dawała zaczyn nowemu zagrożeniu geopolitycznemu, czyli progresji komunizmu, z którą wolny świat będzie zmagał się aż do 1989 roku. Amasador pisze: Egzekucja tej polityki (narzucenie brutalnego państwa policyjnego przez Sowietów – przyp.), jakkolwiek nieludzka w jej metodach, idzie dalej niż tylko supresja demokracji w Europie Wschodniej. Inherentną dla polityki dyktatorow, jak Stalin i Hitler, pozostaje dominacja nad światem, wypełniana poprzez podboje krajów Europy, jednego po drugim, aż nadejdzie kolej Stanów Zjednoczonych..A wszystko to, kiedy świat nazywa Stalina Uncle Joe... 

Jego Ekscelencja elaboruje dalej: Abstrahując od wagi kwestii polskiej dla Narodu Amerykańskiego, na skutek strategicznego położenia geopolitycznego Polski w Europie i faktu, że miliony Amerykańskich obywateli posiada polskie pochodzenie – los Polski jest dramatycznie istotny dla świata, ze względu na podobieństwo do losu dzielonego już przez takie kraje jak Albania, Bułgaria, Węgry, Rumunia, Jugosławia i (..) Czechosłowacja.”(...) Dlatego Stany Zjednoczone mają żywotny interes w śledzeniu losów Polski i calej Europy. Nie możemy przymykać oczu na imperializm komunistyczny bez narażenia własnej egzystencji”.

Autor cytując  w swej książce Charlesa Rozmarka – legendarnego prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej w latach 1944-1968 – utożsamia się ze stwierdzeniem, że decyzja Wielkiej Trójki przekazująca Sowietom terytorium na wschód od Linii Curzona, była bezpośrednim zaprzeczeniem wszystkich zobowiązań Karty Atlantyckiej. Co stanowiło niepowetowany cios dla wolności.(...) Znaczyło to re-afirmację Paktu Ribbetropp-Mołotov, który oddawał Sowietom połowę Polski i całość Liwy , Łotwy i Estonii.  

Wydaje się uprawnionym stwierdzenie, że po encyklice Jego Świątobliwości, Piusa XII, Summi pontificatus, świadectwo Ambasadora Lane’s jest drugim, tak przenikliwe historycznym i pro-polskim, wystąpieniem osobistości sprawującej wysoką rangę na arenie międzynarodowej. 

Idąc dalej, w 1949 roku, wbrew szykanom ówczesnych władz, Ambasador Lane zakłada w Nowym Jorku Amerykański Komitet dla Zbadania Zbrodni Katyńskiej i obejmuje jego kierownictwo. W tym dystyngowanym gremium znajdujemy m.in. Allana W. Dullesa, Johna Epsteina, gen. Williama J. Donovana i Charlesa Rozmarka. Dokonania Komitetu w zakresie kompletowania dokumentacji oraz zapoznawania amerykańskiej opinii publicznej z tematyką - byly wielkim sukcesem wykreowanym energiczną ręką Arthura Bliss Lane’a. Staje się On także duchem sprawczym za powołaniem w 1951 roku tzw. Komisji Maddena, której raport końcowy, po raz pierwszy na forum międzynarodowym,  przypisywał winę za Zbrodnię Katyńską Sowietom klasyfikując ją jako jedną z najbardziej barbarzyńskich zbrodni w historii i rekomendował powołanie międzynarodowego trybunału sprawiedliwości dla jej osądzenia.  

Rozległa korespondencja z tego okresu, wykłady, wywiady radiowe, a nawet telewizyjne (!) pozostawione przez Ambasadora Lane’a, wzbudząją najwyższą estymę. Widzimy tam amerykańskiego Patriotę, wytrawnego dyplomatę i prawnika, składającego na ołtarzu polskiej sprawy swoją karierę, równocześnie broniąc z pasją amerykańskiego interesu narodowego in extenso. Otchłań czasu nie zatarła nic z niezwykłości dokonań, hartu ducha i integralności charakteru Ambasadora. Wytyczony przez Niego nowy pomost przyjaźni polsko-amerykańskiej osadza się na przywiązaniu do wspólnego systemu fundamentalnych wartości, w tym, szczególnego umiłowania wolności, które inspirowało również polskich bohaterów Rewolucji Amerykańskiej w XVIII wieku.  

Zasługi Ambasadora Lane’a na polu obrony spraw polskich na arenie międzynarodowej, kiedy byliśmy takiej obrony i głosu pozbawieni, są bez mała monumentalne. Tym bardziej, że ciągle stanowią klucz do odsłonięcia prawdy o naszej tragicznej przeszłości i jej rekonsyliacji. 

W czasie, kiedy nie mija doba, bez kolejnych dyfamacyjnych ataków na Polskę, a zwłaszcza  haniebnych prób zafałszowania historii II wojny światowej, głos Jego Ekcelencji Artura Bliss Lane’a asystuje zachowaniu naszej godności i poznaniu prawdy.  

Należałoby zatem zaapelować do Władz Polskich, aby poza gestami formalnymi, które już poczyniono, przywrócić świadectwo i testament polityczny Tego Wielkiego Przyjaciela Polski poprzez popularyzację Jego credo „Widziałem Polskę zdradzoną (...), ale także dokonanie badań zbiorów archiwum Ambasadora zachowanych na Universytecie Yale, w Stanach Zjednoczonych. 

Chyląc czoła wobec dokonań Jego Ekscelencji Ambasadora pamiętamy, że są one wieczystą skarbnicą partnerskich więzi polsko-amerykańskich i inspiracją dla przyszłych pokoleń. 

Non omnis moritur! 


https://www.prezydent.pl/kancelaria/aktywnosc-ministrow/art,1931,posmiertne-odznaczenie-dla-ambasadora-stanow-zjednoczonych-ameryki-arthura-bliss-lanea.html  



Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka