Zygmunt Jan Prusiński
CAŁOWAĆ, CAŁOWAĆ, CAŁOWAĆ...
Justynie Leśnej
Nie widzę twarzy.
Mogę zawsze zgadywać, czyja to jest twarz?
Justyny, ale ona stoi tyłem do mnie.
Jej szyja, ramię i plecy -
dla mnie to wszystko boskie!
Dlatego całować, całować, całować...
aż pękną skały w niej.
Justyna zresztą nie jest zimną kobietą,
wystarczy że pomacham na odległość ręką,
i coś się jej dziwnego ale szlachetnego dzieje.
Mówiłem że Justyna jest prawdziwą kobietą!?
18.05.2010 - Ustka
Godzina 9:08
Wiersz z książki "Las kobiet"
autor ZJP
https://m.salon24.pl/fd4326898534cd2b5368c35bdd488997,860,0,0,0.jpg



Komentarze
Pokaż komentarze