Zygmunt Prusiński
Zygmunt Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
24
BLOG

Moje początki twórcze

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


POSŁUCHAJ SKRZYPIEC PRZY ZACHODZĄCYM SŁOŃCU


Marzenie Pillado - Caneli


Jesteś nieprzeciętna w tym co robisz.

Szczodrość niepohamowana
jak temperament chilijskiej sosny.

Każde słowo z książki
bliższe jest od krzyku -
rozpalona czekasz na znak.

Pod drzewami cytrusowymi
porozmawiamy przy hiszpańskim winie,
o miłości.

- Czy słyszysz nad zatoką skrzypce?

Ktoś zamówił nam koncert życzeń,
może sam Federico Garcia Lorca?

Otocz mnie Erotyką -
nie skąp zbliżeń pod palmami,
niech się unosi płynność rąk...

Zadeklamuję wybrany wiersz miłosny
Józefa Łobodowskiego z Madrytu.
- Będziesz łagodna - będziesz otwarta,
jak trawa gościnna dla rosy przed świtem.


5.2.2011 – Ustka
Sobota 19:58




ROZNAMIĘTNIASZ MNIE W POLU SŁONECZNIKOWYM


Sama o tym nie wiesz Mar,
roznamiętniasz mnie w polu słonecznikowym.

W szykownym marszu pośród żółtych kwiatów,
swoje włosy rozrzuć na wiatr.

Wincenty van Gogh od razu zauważy,
przybiegnie z pędzlami i farbami.

Poproszę by namalował cię nago,
na tle słonecznych kwiatów...

Staniesz się ozdobą w tawernach,
sprzedamy kilka obrazów i będziemy bogaci.

Pojadę z tobą na Majorkę,
byłem w Al Neral i w Palmie. -

To tam na balkonie w hoteliku,
czytałem „Piękni dwudziestoletni” Marka Hłasko.

Moja kobieto z obrazu van Gogha,
zbliż swoje usta bym cię całował.

Wystarczy mi dwieście pocałunków -
świt mnie zastanie w erotycznym ornamencie.


4.2.2011 – Ustka
Piątek 20:20




MURY PLAZA MAYOR I MÓJ CIEŃ


Motto: „moje pogodne myśli
wstążki przyszłych zdarzeń”
- Mar Canela

Jesteś zajęta. Jesteś przejęta
oglądem murów w Madrycie -
rysujesz w sobie rysunki i rzeźby.
Taka kobieca a zarazem zamknięta,
na wysokich szpilkach chodzisz
po madryckim bruku.

Mój cień jest słoneczny. Przytul go,
tyle potrzebuje ciepła kobiety -
zapytaj się jak ma na imię
ten poeta powstały z włókien mgły.
Lubi czekoladki z rumem i wiśniami,
nie zapomnij o poczęstunku.

- Będzie zawsze twoim cielesnym aniołem!


5.2.2011 – Ustka
Sobota 13:54



[
ODNOŚNIE KOBIETY TYŁEM STOJĄCEJ


Mogła to byś sama Mar Pillado,
pełna obaw że ją dotknę,
choćby za pośladki.

W muzeum w Madrycie obowiązuje kultura,
ale jak się widzi lekko pochyloną -
może chusteczka spadła z torebki,
więc moje oczy kierują się na tyłek.

Jest dobrze - mówię do niej,
piękniejsza jesteś niż te obrazy.
Udała że nie słyszy i poszła dalej
w swoje prywatne marzenie.

- Faktycznie poeta w muzeum w Madrycie
jest niebezpiecznym kochankiem!


5.2.2011 - Ustka
Sobota 12:56




MODLITWA DO PAJĄKA

Mar Pillado


Ukrywasz się w książce.

Strącasz mnie z liści,
akurat wszedłem na wybraną gałąź,
by podglądać twe zamiary.

Nie jesteś bierna w czynach,
twoja jędrność świeci -
i ty budujesz pajęczynę.

Zasadzki są różne - muszę uważać,
bez stanika chodzisz dumna -
owijasz moje myśli ruchem węża.

I tak cię dostanę w wybranej nocy,
rozłożę w piekielnym potrzasku -
zatrząsnę jak jabłoń w sadzie.

Spadniesz do mego serca...


4.2.2011 - Ustka
Piątek 19:33




KOBIETA W MASCE


Motto: „...to, co Ci daję - daję sobie
czego Ci nie daję - sobie odbieram”.
- Mar Pillado


Może nie wiesz, ale
na tej drodze była ukryta
zasadzka – pajęczyna.

Weszłaś w masce
nierozpoznawalna -
niby mocna a zarazem krucha.

Dopiero teraz możemy porozmawiać,
o twoich stopach – szłaś do mnie
tyle dróg w Europie.

Jesteś moją kochanką,
z góry schodzę w dół, jak pająk -
oplotę cię Mar moim ciepłem.

Będziemy się kochać trzy razy,
zawsze przed posiłkiem
bądź gotowa.

Nie zdejmuj tylko maski -
za tą maską są wszystkie moje żony!


3.2.2011 – Ustka
Czwartek 7:09




ŻYCIE LAKONICZNE LECZ WAŻNE


Jakże bym chciała
odegrać już do końca
swoje role
zrzucić maski
zamknąć teatr
by móc wreszcie zobaczyć
swoją twarz... - Mar Pillado

Odbieram pani głos,
mówi sędzia aspołeczny,
który nie lubi kwiatów.

Zatrzymuję się przy obrazie w Madrycie,
stoi kobieta tyłem do mnie,
widzę jej plecy i kibić,
jest szczupła.

Nie wiem jak ją zaczepić,
jest głodna moich pocałunków,
słodkich warg i pewnie członka.

Nie jestem Armią Zbawienia,
nie biegam nago po pustyni,
co najwyżej potrafię śpiewać.

Zatrzymuję się ponownie przy obrazie w Madrycie,
stoi kobieta tyłem do mnie,
widzę jej plecy i kibić,
jest szczupła.

Gdybym był pewny że jest kobietą,
różnie to bywa w cywilizacjach,
to bym z nią poszedł na przystań.

Tam w cieniu drzewa palmowego,
zatrzymałbym w jej ręku Erotyk,
niechby się przyzwyczaiła do niego.

A potem to już z górki,
jak kamień do rzeki...


2.2.2011 – Ustka
Środa 23:43


Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura