Zygmunt Prusiński
Zygmunt Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
30
BLOG

Te dni, te robaki, te kaczeńce...

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


TE DNI, TE ROBAKI, TE KACZEŃCE...

(Do frazy: Nie rozbieraj się Brygida teraz...)

Nie rozbieraj się Brygida teraz, zobacz jest cisza;
czy ty wiesz co znaczy cisza w Polsce? –

Nie rozbieraj się Brygida teraz...

Poeci, malarze, i jeszcze inni tam, wybiegli jak latawce,
bo ognisko gniewu zostało zapisane –
czy namalowane zostało tego nie wiem,
ostatni raz pędzelek miałem w szkole podstawowej.

Nie rozbieraj się Brygida teraz...

W skorupce jajka po świętach płyną słowa życzeń;
czy są szczere to nie wiem, często mechanicznie
wyrzucamy o tak, by było przyjemnie,
w samo centrum znikającej kropki nad i. –

Nie rozbieraj się Brygida teraz...

Na ulicy Małej stary kot leży zabity, obok plama krwi,
pobiegłem po aparat i zrobiłem zdjęcie
na pamiątkę że był taki dzień, poniedziałek w marcu,
roztapiają się drobne śniegi – białe polanki.

Nie rozbieraj się Brygida teraz...

W kościołach dobitnie wiedzą, są dwie Polski,
ja wybrałem tę właściwą która jest biedna w ludziach
- aczkolwiek w nich „polskość” jest dosadna,
jak czarna ziemia na uboczu w zaspanych lasach.

Nie rozbieraj się Brygida teraz.

Wiesz co, hiperestezja we mnie płynie, łamią się akcenty
w kilku biegunach, a ścisłe zakręty prowadzą
do ślepych uliczek gdzie nawet echo nie wraca,
jednak słyszę krzyk dzieci, słyszę krzyk drzew...

Nie rozbieraj się Brygida teraz.

Wzorce rozpadają się – kamienie wydają dźwięki,
w samo południe przyjdzie Pan Bóg i rozdzieli niezgody
małżeńskie, zaszumią kaczeńce w obudzonych stawach,
a robaki pójdą na wojnę; tylko my jacyś nie domalowani
płyniemy na samym końcu na cieniutkiej korze z sosny,
że niby przepłyniemy ten zimny wodospad w nas.

28.03.2008 - Ustka

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura