Zygmunt Jan Prusiński
JESTEŚ MI POTRZEBNA JAK WCZORAJ
Justynie Julii M.
Nie potrzeba dłużej czekać. Z mojego nieba
nic nie spadnie - nie jesteśmy uprzywilejowani.
Chodzę do biblioteki, kobiety się uśmiechają,
może z litości, może z ubolewania - może.
Kiedyś ujrzałem swój tomik wierszy
na półce obok tomiku Zbigniewa Herberta. -
Byłem onieśmielony - pomyślałem -
to chyba żart w usteckiej bibliotece.
"W krainie żebraków słyszę bluesa" - iskrzyło,
wyrastały z tych wierszy inne wiersze...
Teraz piszę o miłości z tobą Justyno -
tak dawno kochaliśmy się nawarstwieni sobą.
Byliśmy godnymi kochankami - zasłużeni,
wedle Praw Przyrody nie byliśmy gośćmi...
Nazywaliśmy to - wędrowaniem do człowieka;
...kochałaś moje niepewności w podróży.
Pomagałaś mi jak dobra kobieta unosić chmury,
z fantazją rzeźbiliśmy erotyzm w kolorach.
30.05.2010 - Ustka
Niedziela 21:54
Wiersz z książki "Zatoka Intymnego Przymierza"




Komentarze
Pokaż komentarze