Zygmunt Jan Prusiński
OBOLAŁA GŁOWA WOKÓŁ MARZEŃ TERESY
Wydawało się jej że przewróci świat biodrami,
była bystra jak rozpędzony wiatr, rozrabiała
ponad stan ważkości, lubiła to robić po pijanemu.
Przechodziłem raz koło jej okna, firanka
fruwała jak biały niewinny sztandar, stała naga
niczym posąg przeglądając się w lustrze.
To właśnie dla niej napisałem piosenkę,
"Wewnętrzne wzruszenie" - udało się w słowach
przełożyć jej otwartość nie tylko ud...
Szalałem za nią jak rozpędzony ogier na stepach;
byłem wciąż w jej okręgu myśli - cygański spazm
ktoś zagrał na wiolonczeli dość późną porą.
6.09.2008 - Ustka




Komentarze
Pokaż komentarze