Zygmunt Prusiński
Zygmunt Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
42
BLOG

Felietonik z rękawa

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


FELIETONIK Z RĘKAWA 

Kiedyś w PRL krytycy pisali taki slogan: "piszesz z brzucha", co oznaczało że czytając dany wiersz wyczuło się jak autor prawdziwie tworzy Poezję. Akurat moje pisanie przez te minione dekady są wiernością mojego życia.

Kiedy miałem jedną z piękniejszych Polek w Wiedniu, skorpiona o imieniu Krystyna - była szatynką, żyłem z nią 7 lat, to kiedy usunęła mi bliźniaki, chłopca i dziewczynkę, to napisałem wiersz pt. POEMAT O ŚMIERCI.

Pamiętam jego początek...

Niewiele już sensu
zdobię czasami pryzmat światła
chwilową jałmużną wiersza

Środowisko polonijne z Hamburga zaprosiło mnie na Wieczór autorski do kawiarni "Romantyka", pamiętam głównego organizatora i chyba i właściciela tego lokalu, bo miał to samo nazwisko co nasz papież: Ryszard Wojtyła, z zawodu aktor i reżyser.

Z Wiednia pojechałem do Hamburga z gitarą, bo w programie zagrałem i zaśpiewałem autorskie ballady, cztery i, zadeklamowałem z 12-ście utworów poetyckich, między innymi ten wspomniany wiersz, "Poemat o śmierci"... Pamiętam co powiedział Ryszard Wojtyła do bufetowej przy mnie, cytuję: "Wszystko co zamówi nasz gość z Wiednia, proszę na mój rachunek"...

Tuż po występie, sala wypełniona może dlatego że kawiarnia ta była na oko 30 metrów kw. nie to jest ważne, podeszła do mnie zapłakana kobieta z dwojga dziećmi, i onieśmielona jednak zapytała: "Czy pan to napisał ze swojego życia"? Odpowiedziałem: Tak. To była moja kobieta, która zamordowała moje dzieci!

- I może dlatego wszystko jest do dupy, jak to mówi mój kumpel Mirek z Ustki, zwany "Dziadek": "Jebać to wszystko"! A wzrost jego może 155 centymetrów, i starszy ode mnie, a może starzej wygląda. Śpi na kutrach. Bezdomny. Bez zasiłku socjalnego. Żyje z mewami...


- Niewiele już sensu, zdobię czasami pryzmat światła chwilową jałmużną wiersza...

3 maja 2015 - 20:27

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura