Zygmunt Jan Prusiński
MÓJ MONIZM
Podpieram się cieniem drzewa
o tej godzinie której nie znam
oprowadzam cię po krainie
gdzie więcej możesz dowieść
dlaczego jesteś kobietą...
Dotykasz moją szyję by potem
zajrzeć poniżej i ręką obudzić
stan męskiego czuwania kiedy
to podnosi się i wyżej i wyżej
zmienia kolor samoczynnie.
A resztę to rola by włożyć ci
na palec pierścionek srebrny
niech świeci jak ognik nocą.
(Obudzę sosny na skarpie -
zaśpiewam "Happy chu geve").
Czytany: 269 razy



Komentarze
Pokaż komentarze