Dziennik pisarza Karola Zielińskiego
12.11.2011 23:16
@Zygmunt Jan Prusiński
Panie Zygmuncie, musimy pozostać przy formie per pan, żeby blog nie nabrał charakteru kumpelskiej imprezy. Ja się postaram odzywać bardzo mało, a Pan kochaj "naszą panią Jolantę" bo ona jest dla Pana jak Delfina dla Zygmunta Krasińskiego (nawet podobna do Delfiny). Jak Pan zauważył, jest o Pana zazdrosna, jak Delfina o Krasińskiego. To by się zgadzało z tym, co pisałem onegdaj o twórczości Krasińskiego, że siła i inspiracja genialnego hrabioza, wzmogła się po otwarciu ujścia inspiracji i poetyckich namiętności dla niego, spomiędzy nóg Boskiej Sorento. Przecież każdy wielki twórca ma jakąś muzę i każdy dokarmia się jej lubricatio. Każdemu mężczyźnie potrzeba tego śluzowatego soku, który wypływa po kilku minutach wielbienia Wzgórka Wenery. To potężne lekarstwo stawiające na nogi nawet największego cherlaka i starucha. Nawet, niech Pan zauważy, na starych nagrobkach cmentarnych, gdy rzeźbiarz na nagrobku przedstawia postać mitycznej Persefony, to jej biodra i nogi są tak ponętne wyeksponowane, że widzowi mimowolnie staje kicha, i zamiast skupić się na pobożnym wspominaniu zmarłych (nad świeczką) i odmawianiu zdrowasiek, on myśli o płodzeniu nowego życia. I chyba w tym komiczno-smętnym łez padole o to chodzi; bo faktycznie, gdyby nie było ładnych kobiet, które wzbudzają nasze pożądanie, to nic by nie pozostało facetom, jak tylko się powiesić.
Zygmunt Jan Prusiński Analiza książki "Madryckie Ścieżki Poezji"
____________________________
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego
17.11.2011 00:18
@Zygmunt Jan Prusiński
Panie Zygmuncie, nie wiem o co chodzi z tymi "profesorami" (mnie to też bawi), ale chcę zauważyć, że Władysław Bartoszewski zasłużył sobie na ten tytuł, bowiem sumiennie odpracował temat "Powstania Warszawskiego". Kropka. Czy mu te buce profesorzy z KUL-u, albo w UW tytuł nadali, to już inna sprawa. Przecież to wszystko byli, są i będą buce! Przecież Pan wie, że ten luj, Platon, niby taki mądry, a polazł do tego tyrana Syrakuz, żeby mu udzielać nauk o człowieczeństwie a ten zakuł go w dyby. Toż trzeba mieć nasrane w mózgu, a on się "szerokoczoły" kut-as mianuje profesorem filozofii! Przecież miej Pan mądry dystans do tych idiotów! Ja niczego nie jestem winien, mam ze studentami roboty do cholery i tyle. Każdy z nich chce być magistrem, a nie może się zdecydować od czego. Są jeszcze piękniejsze kwiatki i bardziej ważące na teraźniejszości i przyszłości tego naszego narodu idiotów, ale przecież nikt ich nie rozpozna ani nie wyplewi, bo przecież Polacy, to naród idiotów. Jaki naród, taki profesor!
I mówiłem Panu, mnie Pan do tych łajdaków nie mieszaj, nie jestem żadnym profesorem! A do pani Jolanty też podchodź Pan z uszanowaniem, bo ja ją też kocham!
Zygmunt Jan Prusiński Analiza książki "Madryckie Ścieżki Poezji" - Część druga
_________________________
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego
17.11.2011 23:39
@Zygmunt Jan Prusiński
Panie Zygmuncie, opamiętaj się! Ja rozumiem, że Pan musisz wyklinać na złodziejowo, bo polskie Złodziejowo zasługuje na potępienie moralne, a nawet na analizę, jak swoim coraz nędzniejszym życiem mają płacić ci co jeszcze zachowali resztki jakiejś potencji ekonomicznej, za tych którzy już nic nie mają, ogołoceni ze wszystkiego, przez bankierów, pośredników i hurtowników do ostatniego grosza... a ten uśmiechnięty wuj, Tusk, zwany szumnie premierem, udaje że nie wie o co chodzi i formuje jakiś idiotyczny, złodziejski rząd. On powinien wisieć z kumplami na sznurze, ale kto go powiesi, i nie on jeden z historii jest osobnikiem bez czci i wstydu. Jeśli on idzie do spowiedzi, to chyba musi trafiać na takiego samego szuję spowiednika, bez sumienia jak on sam. I tak się to błędne koło zamyka. Wina za łajdactwo i upadek narodu jest zbiorowa, a zaczyna się od błogosławionego JP II. On poruszył ten kamień łajdactwa kościoła katolickiego i on zezwolił katolikom na podwójny standard sumienia. Nienawiść do bolszewika nie usprawiedliwia moralnego gnoju we własnym sumieniu. To księża uczyli złodziejstwa w komunie i to oni są odpowiedzialni za kompletny rozkład moralny tego narodu. Kto tego nie widzi jest ślepy. Ale dość o tym. Ja nie o tym.
Jak Pan widzi, ja też tak jak Pan, potrafię pluć jadem, bo tak jak Pan nienawidzę postkomunistycznego dorobkiewicza. A solidaruchy są najgorsi, bo to oni pod płaszczykiem walki o ideały dorabiali się kosztem paupeuryzacji całych odłamów robotniczego społeczeństwa.
Ale jest to bezpłodne szczekanie na karawan, który jedzie dalej. Bezpłodna i bezsilna jest nasza nienawiść do złodzieja rozwalającego się w mercedesie.
Zajmijmy się rzeczami, które mogą czegoś dobrego nauczyć naszych czytelników. Zajmuj się Pan rzeczami które są ważne i nie wygłupiaj się Pan, bo ośmieszasz Pan siebie, mnie i swoich korespondentów! Rozmawiaj Pan z nami tak, jakbyś Pan rozmawiał z Józefem Mackiewiczem. Przypomnij Pan sobie jak z nim rozmawiałeś i rozmawiaj Pan tak z nami. Przestań Pan być roztrzepany jak sztubak. Spróbuj być Pan poważny.
Ja zastanawiam się, czy Pańskie ostatnie wiersze, tu publikowane są czystą liryką (a pamiętaj Pan, że liryka to również technika), a jeśli nie to dlaczego nią nie są (liryką - czego im brakuje). Niech Pan to przemyśli. O co u diabła może tu (i mnie) chodzić, bo chyba nie chcesz Pan zostać żywiołowym, naturszczykiem do końca życia.
Zygmunt Jan Prusiński Analiza książki "Madryckie Ścieżki Poezji" - Część druga
_____________________________



Komentarze
Pokaż komentarze