Duszka 2014.02.18; 10:47:54
"I był oszałamiający huragan uczuć
gdzie nicość nic nie znaczyła.
Ku sobie jak ku modlitwie biegliśmy
wciąż nieoznaczoną drogą pojmowaną.
By nagle pęknąć jak balon zaczepiony
o małą gałązkę akacji..."...dzisiejszy Twój wiersz...
przeczytałam (chyba jak - "huragan")... z każdym wersem - szybciej i jeszcze raz... jeszcze, po czym uśmiech... uniósł - wolniutkim lotem balonika - kąciki moich ust... bardzo, mi - podoba się bardzo - Twój wiersz, pełen emocji, obrazów i uczuć. Nie potrafię pisać komentarzy... wybacz, za ten - mało dojrzały... :))
pozdrawiam serdecznie :)
___________________________Odpowiedź
Dziękuję za komentarz, bo jest, widnieje jak sztandar.
Choć to mój wiersz, to powinien być Hymnem Miłości, bo tak się zawsze ładnie zaczyna pomiędzy mężczyzną i kobietą, a później? A później są tylko zgrzyty. Nawet w tej miłości nie poznaliśmy się fizycznie, doprawdy, a i tak ktoś wyłapuje nie zalety a wady. I na tym się jedynie skupia.
Powiem tak, poeta z genów ziemi potrafi kochać kobietę, potrafi tej kobiecie oddać to co ma, a więc serce, całe w nim umieszczone prądy uczuć. - Czy dziś kobieta to docenia? Nie. Zawsze okiem sroki spogląda na materialne strony, czy poeta ów potrafi utrzymać ją finansowo. Choć sama kocha, to jednak...
Wiersz był pisany pod pewnymi emocjami. U mnie to się dzieje jak rtęć w termometrze, albo wyżej albo niżej... Ale, ale - podobno - miłość wszystkie przeszkody przezwycięża.
Dziękuję Duszko i życzę udanego roku 2014 !
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 19 Lutego 2014 r.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)