Zygmunt Jan Prusiński
POBIEGLIŚMY W MGŁĘ BEZ TOASTÓW
Nieco poturbowani, z pieśniami megalomanów,
chowamy flagi do następnego razu, może będzie okazja.
Teraz syczymy mową węży, spalamy słowa
na słonecznej polanie, Pasterze wracają z owcami z gór,
nasyceni niebieskim niebem kończy się refren.
Może ponownie flagi wyjmiemy z szafy,
może będzie okazja zwycięstwa w roku 2012. -
To taka przystawka do obiadu, słodki budyń z wiśniami,
a Janko Muzyk z piszczałką w ustach zagra nam hymn.
17.06.2008 - Ustka



Komentarze
Pokaż komentarze (1)