Niedawno obchodził 50-lecie działalności scenicznej. Twórca i szef kabaretu "Pod Egidą" opisał w swych monologach, skeczach i utworach muzycznych realia komunistycznej epoki. Ukazał je, by przez satyrę, śmiech zabawę, jak i refleksję i zadumę wskazywać milionom rodaków drogę do celu, "żeby Polska była Polską". Był nad wyraz przenikliwy i zawsze wiedział, po której stanąć stronie.
Teraz nie widzimy go w telewizji ani publicznej, ani prywatnej. W dzisiejszym naszdziennik.pl mówi Jan Pietrzak o politykach PO: "To jest jakiś marny gatunek ludzi. Rządząca Platforma robi wszystko z naprężoną żyłą i wściekłóścią. To jest formacja ludzi wściekłych. Ludzi agresywnych. Ich wiece przypominają "parteitagi". Mówcy wychodzą na mównicę, żeby się wściekać, jątrzyć i judzić".
Dalej mówi Jan Pietrzak o fighterach z PO: "Ci ludzie pokazywani są celowo. Nic się nie dzieje samo przez się. Jeżeli każda bzdura Palikota natychmiast jest nagłaśniana w telewizji jako wielkie wydarzenie, to przecież nie bez powodu. Nie wszyscy wariaci występują w telewizji. A Palikota pokazuje się z premedytacją. Bo on jest prowokatorem. On ma zmuszać Polaków do kłótni, bo kłótnia leży w interesie wrogów Polski. Chodzi o to, żebyśmy się kłócili i żebyśmy nic pozytywnego nie potrafili zrobić. Żeby cały czas trwała awantura. Żeby udowadniać Europie, jacy głupi są Polacy".
A propos, wydaje mi się interesujące, że katolicki dziennik zajmuje się tak świeckimi sprawami jak opis dzisiejszej rzeczywistości politycznej widzianej oczami mistrza kabaretu, a przede wszystkim - o czym pisałem przed paroma dniami - ukazywanie wszelkich aspektów tragedii smoleńskiej i związanego z nią śledztwa. Zaś media świeckie zajmują się sprawami Kościoła, np. rzekomym poparciem księży udzielonym J. Kaczyńskiemu czy "problemem" krzyża, znajdującego się przed pałacem prezydenckim.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)