164 obserwujących
9143 notki
24151k odsłon
  5706   0

Budka nie interweniowałby ws. Polaka w śpiączce. Szokujący wpis dziennikarza

Rząd chce przetransportować R.S. do Polski.
Rząd chce przetransportować R.S. do Polski.

Gdyby Borys Budka był szefem rządu, nie włączyłby się do akcji pomocowej dla chorego Polaka w Wielkiej Brytanii. MSZ wysłało dla R.S. paszport dyplomatyczny, by przetransportować mężczyznę do kraju. 

Medycy ze szpitala w Plymouth zdecydowali kilka razy w ostatnich tygodniach o zaprzestaniu karmienia i nawadniania pacjenta z Polski, którego stan oceniają jako wegetatywny. Lekarze kierują się przy tym wolą żony i dzieci - kobieta utrzymuje, że mąż nie chciałby być podtrzymywany przy życiu. Innego zdania są matka R.S. oraz jego siostry. 

Rząd zaangażował się w sprawie terapii pacjenta w Plymouth. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło działania w celu przetransportowania R.S. do kraju. - Wczoraj paszport dyplomatyczny dla naszego Rodaka dotarł do Wielkiej Brytanii. Wystąpiliśmy również do brytyjskiego MSZ o przyznanie statusu dyplomaty. Czekamy na decyzję - poinformował wiceminister i kandydat na Rzecznika Praw Obywatelskich, Piotr Wawrzyk. 


Sąd Okręgowy w Warszawie wydał decyzję o ubezwłasnowolnieniu polskiego pacjenta, co ma pomóc w transporcie do Polski. W działania zaangażował się zastępca Zbigniewa Ziobry w resorcie sprawiedliwości - Marcin Warchoł.

- Nasz rodak w ciężkim stanie trafił do szpitala w Wielkiej Brytanii. W tej chwili stan zdrowia jego się poprawia, zgodnie z informacjami, które uzyskujemy od rodziny przebywającej zarówno z Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce - ocenił. 

- Moim obowiązkiem jako pełnomocnika rządu ds. praw człowieka jest ochrona zdrowia, życia wszystkich naszych rodaków, zwłaszcza tych, którzy są narażeni na utratę życia, zwłaszcza tych w ciężkiej sytuacji - tłumaczył Warchoł. - Wystąpiłem do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie naszego rodaka do Polski, o rozpoczęcie procedury wdrożenia w życie prawomocnego i wykonalnego orzeczenia naszego sądu. Ponadto, wystąpiłem do ministra zdrowia Wielkiej Brytanii z wnioskiem o ponowne przyłączenie naszego rodaka do aparatury podtrzymującej życie - mówił. 

- Ufam, że ją wygramy, ufam, że wygra cywilizacja życia nad cywilizacją śmierci. Nie możemy nikogo z naszych rodaków zostawiać samym sobie. W naszej kulturze, wierze, w naszej tradycji leży ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci - argumentował wiceminister sprawiedliwości. 

Wątpliwości w sprawie postępowania brytyjskich lekarzy ma również Adam Bodnar. Ustępujący Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o wyjaśnienia szefową komisji praw człowieka Wielkiej Brytanii Kishwer Falkner. Bodnar zwrócił się też do Komisji Etyki Lekarskiej Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego. 

- Kwestia odstawienia nawodnienia i odżywiania budzi poważne kontrowersje wśród prawników, lekarzy i etyków. Niektórzy specjaliści, dopuszczając odstąpienie od daremnej terapii, wykluczają możliwość zaprzestania nawadniania i odżywiania. Postrzegają te interwencje jako część podstawowej opieki zdrowotnej, a nie jako leczenie, które można przerwać - oświadczyło biuro RPO. 

- Bezsporne jest, że decyzja o możliwości zaprzestania nawadniania i odżywiania oraz decyzja o możliwości przewiezienia obywatela do Polski powinny przede wszystkim służyć dobru pacjenta. Jednak zrozumienie pojęcia "najlepiej pojętego interesu pacjenta" jest uwarunkowane kulturowo, ideologicznie i religijnie - zakomunikował Bodnar, według którego zrozumienie różnic w regulacjach prawnych, dotyczących sztucznego podtrzymywania życia w obu krajach, pomogłoby ustalić domniemaną wolę R.S. 

Innego zdania jest natomiast Borys Budka. Lider Koalicji Obywatelskiej zarzuca rządowi, że celowo wykorzystuje tragedię rodaka dla uzyskania większego poparcia.

- To jest niesamowite, jak ten obóz potrafi wykorzystywać tragedie ludzkie do tego, by zajmować się polityką. Przecież widzieliśmy Jarosława Kaczyńskiego w kościele w ósmą rocznicę śmierci jego mamy, że z ambony mówił o aferze Amber Gold. Czy to jest przyzwoite? Kłamstwo smoleńskie, na którym zbudowano obóz Zjednoczonej Prawicy. Czy to jest przyzwoite? - pytał Budka w Radiu Zet. 

- Uważam, że to jest naprawdę obrzydliwe, jeżeli ktoś próbuje robić politykę w takiej sytuacji. Uważam, że to jest kwestia sumienia, rodziny. To jest kwestia medyków, którzy wyraźnie wskazują, że w tej sytuacji osoba jest nie do uratowania - ocenił polityk. 

- Nawet, jeżeli ktoś ma taki pogląd (że warto pomóc pacjentowi w śpiączce - przyp. red.), to przede wszystkim powinien robić to w ciszy z rodziną, a nie w świetle jupiterów, bo ja przez to nie wierzę w dobre intencje w tej sprawie - zaznaczył Budka. Na pytanie, czy zaangażowałby się w podobny sposób do rządzących, odparł krótko: "nie". 

Lubię to! Skomentuj146 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka