Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik poinformował w środę w Sejmie, że CBA rozpoczęło już czynności mające na celu zbadanie zarzutów formułowanych pod adresem prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka.
Zwracając się do polityków opozycji stwierdził, że nie ma złudzeń, iż będą oni te działania poważać.
W środę w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik odpowiadał na pytania posłów KO w sprawie kontroli CBA dotyczących oświadczeń majątkowych prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka.
Poseł Marek Sowa (KO) swoje pytania skierował jednak do wicepremiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – Czy sprawdził już pan dlaczego CBA kontrolę rozpoczęło dopiero od oświadczeń z 2013 roku? – pytał Sowa. Stwierdził też, że „z perspektywy czasu można powiedzieć, że CBA kryło Obajtka”. – Dlaczego, panie Kaczyński, wyniósł pan Daniela Obajtka na najważniejsze gospodarcze funkcje w kraju? – pytał poseł KO.
Wiceszef MSWiA zaznaczył w odpowiedzi, że oświadczenia majątkowe Obajtka były weryfikowane przez CBA dwukrotnie. Jak zaznaczył, w obydwu przypadkach CBA podjęło działania z własnej inicjatywy.
– Pierwsze, to rok 2012, kiedy zakończyła się kontrola oświadczeń majątkowych składanych przez pana Obajtka w latach 2006-2010 – wskazał Wąsik. Jak zaznaczył, funkcjonariusze podlegli wówczas szefowi CBA Pawłowi Wojtunikowi.
– Bazując na wynikach kontroli, Paweł Wojtunik zdecydował się skierować sprawę do prokuratury, aby to ona oceniła, czy mamy do czynienia z rozbieżnościami między majątkiem wykazywanym z oświadczenia, a stanem faktycznym – dodał.
Wąsik przekazał, że CBA zawarło wówczas w ustaleniach przekazanych prokuraturze, iż Obajtek m.in. nie wykazał kilkutysięcznej kwoty, jaką miał na koncie bankowym, zaniżył szacunkową wartość domu szacując go na 400 tys. zł, natomiast biegły powołany przez CBA wycenił tę nieruchomość na 493 tys. zł oraz dopuścił się nieścisłości w deklaracjach dotyczących posiadanych nieruchomości z uwagi na błędne określenie, jaką cześć udziałów posiada osobiście.
Wiceszef MSWiA zaznaczył też, że po przeprowadzeniu śledztwa prokuratura w maju 2013 r. zdecydowała o umorzeniu sprawy. – Śledczy uznali, że brak jest danych, które ostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa – dodał.
– Jest rok 2013. To CBA i prokuratura czasów PO-PSL uznały, że nie ma przesłanek do stawiania zarzutów dotyczących majątku Daniela Obajtka (...) Szef CBA Paweł Wojtunik, powołany przez byłego premiera Donalda Tuska nie złożył zażalenia na wynik tego postepowania – zauważył Wąsik.
Wiceminister wskazał, że kolejną kontrolę oświadczeń majątkowych Obajtka CBA prowadziło w 2018 r. – Wtedy czynności CBA dotyczyły oświadczeń składanych w latach 2013-2018, czyli także za rok 2012 – zaznaczył. Jak dodał, analizowano wówczas oświadczenia z czasów, gdy Obajtek pełnił kolejno funkcje wójta, prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz prezesa firmy Energa SA.
Wąsik przekazał, że analiza oświadczeń nie wykazała różnic pomiędzy deklarowanym, a faktycznym stanem majątku Obajtka.
Odnosząc się do szczegółowych zarzutów medialnych stawianych szefowi PKN Orlen, wiceszef MSWiA poinformował, że CBA badało m.in. kwestie dworku położonego w gminie Choczewo, nieruchomości w Łężkowicach, kwestie wydatków, jakie Obajtek wykazał w 2012 r. oraz jego udziałów w spółkach, z którymi był związany.
Wąsik zaznaczył, że badano wówczas także kwestie, które nie podlegają upublicznieniu. – Stąd też może brać się brak wiedzy, domniemania niektórych mediów i opozycji – stwierdził.
Wiceszef MSWiA poinformował, że CBA rozpoczęło już czynności mające na celu kontrolę oświadczeń majątkowych Obajtka. Zwracając się do polityków opozycji stwierdził, że nie ma złudzeń, iż będą oni te działania poważali.
– Chociażby, będziecie promowali takie absurdalne informacje, jakoby oświadczenia majątkowe Daniela Obajtka kontrolowali ludzie, którzy obecnie, jako byli funkcjonariusze pracują w spółkach kontrolowanych przez Obajtka. Wstyd tego słuchać. Chciałem zdementować te kłamstwa. Żaden z funkcjonariuszy biura, który prowadził czynności w sprawie oświadczeń majątkowych Daniela Obajtka nie pracował, ani nie pracuje ani w Orlenie, ani w żadnej ze spółek tej grupy – zapewniał Wąsik.
Poseł Adam Szłapka zarzucił Wąsikowi, że nie jest wiarygodny, ponieważ sam był skazany za przekroczenie uprawnień, gdy pracował w CBA. Natomiast kwestie nieścisłości dotyczących majątku szefa Orlenu, Szłapka nazwał „układem Jarosława Kaczyńskiego”. Według posła, w Orlenie pracuje siedem osób, które są powiązane ze służbami. – Czy prawdą jest, że w latach 2016-2018 delegatura CBA w Rzeszowie występowała o kontrolę oświadczenia majątkowego Obajtka i centrala CBA nie zgodziła się na jej przeprowadzenie? – pytał Szłapka.
Wąsik odpowiadając powtórzył, że CBA działało zarówno w czasach, gdy premierem był Tusk, jak i Mateusz Morawiecki. – Podtrzymuję to, co powiedziałem. Żaden z funkcjonariuszy CBA, którzy kontrolowali oświadczenia Daniela Obajtka nie pracował lub nie pracuje w Orlenie, ani w żadnej ze spółek córek – zaznaczył.
Wąsik stwierdził też, że opozycja stawiając Obajtkowi zarzuty posługuje się „bzdurami, plotkami i półprawdami”. Dodał jednak, że nie chce niczego rozstrzygać. – CBA i teraz podejmie działania, będzie weryfikowała te wszystkie rzeczy. Mam nadzieję, że niebawem opinia publiczna będzie mogła usłyszeć prawdę na ten temat – powiedział Wąsik.
Prokuratura Krajowa o sprawie Daniela Obajtka
Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski poinformował, że prokuratura zbada ponownie decyzję dotyczącą odmowy wszczęcia śledztwa ws. rzekomego składania fałszywych zeznań przez prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka. Podkreślił jednak, że w nagraniach w tej sprawie nie widać znamion przestępstwa.
Chodzi o postanowienie Prokuratury Rejonowej w Krakowie z listopada 2016 r. o umorzeniu postępowania prowadzonego ws. składania fałszywych zeznań przez Daniela Obajtka przed sądem. Zawiadomienie w tej sprawie złożył wuj prezesa Orlenu. To w jego sprawie Obajtek zeznawał przed sądem jako świadek. Materiałami dołączonymi do zawiadomienia miały być ujawnione przez gazetę nagrania. Jak donosiła „Gazeta Wyborcza”, po miesiącu prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, uznając, że brak jest znamion czynu zabronionego.
Na pytania posłów opozycji dotyczące tej kwestii odpowiadał w środę w Sejmie Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski.
Prok. Święczkowski podkreślał, jeśli chodzi o kwestie obyczajowe czy etyczne nagrania można oceniać w „różny sposób”, natomiast obecnie prokuratura „nie widzi w nich znamion przestępstwa”. – Ale oczywiście badamy tę sprawę ponownie, biorąc pod uwagę różne inne okoliczności, także informacje z dnia dzisiejszego, że pełnomocnik pana Obajtka będzie wnosił o to, żebyśmy taką kontrolę przeprowadzili i zbadali tę sprawę powtórnie. Będziemy to robić – zapewnił Prokurator Krajowy.
W środę pełnomocnik Obajtka mec. Maciej Zaborowski poinformował, że do Prokuratury Krajowej wpłynie wniosek o przeprowadzenie kontroli postanowienia krakowskiej prokuratury z 2016 r. Adwokat podkreślił, że będzie domagał się, aby prokuratura sprawdziła prawidłowość tego postanowienia i zbadała autentyczność pochodzenia nagrań, które następnie były szeroko omawiane w mediach.
KW


Komentarze
Pokaż komentarze (109)