Morawiecki o obostrzeniach i lockdownie. Znowu czeka nas zamknięcie?

Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Rząd jeszcze nie przesądził, czy w czerwcu wrócimy do normalnego życia bez obostrzeń pandemicznych - wynika z deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego.

Z okazji Dnia Matki szef rządu wybrał się do Józefowa. Konferencja prasowa Mateusza Morawieckiego została zdominowana jednak przez tematy "covidowe" i polityczne. Premiera zapytano o otwarcie stadionów i koncertów dla publiczności już od 4 czerwca. 


Co z obostrzeniami w czerwcu?

- Zdecydowaliśmy się na to luzowanie, aczkolwiek robimy to w sposób ostrożny - zaznaczył, przypominając, że nadal obowiązują obostrzenia sanitarne. - Wcale nie jest powiedziane, że będziemy w czerwcu gwałtownie eliminować wszystkie obostrzenia - powiedział. 

- Chciałbym przypomnieć, że są kraje w Europie, jak np. Szwecja, Litwa, Belgia, gdzie liczba zakażeń jest kilkukrotnie większa niż w Polsce. Nawet przy podobnej liczbie zaszczepionych osób, może trochę mniejszej, pojawiają się ogniska zakażeń, wywołujące odbicie trzeciej fali w tych państwach. Dlaczego podkreślam konieczność przestrzegania reguł - przekonywał Morawiecki. 

W Dzienniku Ustaw opublikowano we wtorek wieczorem rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Jedno z nich stanowi, że ograniczenia liczby miejsc udostępnianych publiczności nie stosuje się do meczów kadry narodowej w piłce nożnej mężczyzn przeciwko: reprezentacji Federacji Rosyjskiej, rozgrywanego 1 czerwca 2021 r. we Wrocławiu oraz reprezentacji Republiki Islandii, rozgrywanego 8 czerwca 2021 r. w Poznaniu. Przesądza ono równocześnie, że podczas tych wydarzeń udostępnia się publiczności nie więcej niż 50 proc. liczby miejsc przewidzianych dla publiczności, co drugie miejsce na widowni.

Kolejne pozwala na organizację, od 4 czerwca, koncertów na otwartym powietrzu z udziałem publiczności do 250 osób, pod warunkiem zachowania odległości 1,5 m pomiędzy uczestnikami.  

Przeczytaj więcej: Szykują się kolejne zmiany w obostrzeniach - zapamiętaj tę datę

Morawiecki w raporcie NIK

Dziennikarze poruszyli również kwestię zawiadomień do prokuratury ze strony NIK. Kontrolerzy pod kierownictwem Mariana Banasia doszli do wniosku, że Morawiecki mógł złamać prawo, nakazując podległym spółką organizację wyborów "kopertowych". 

- Sytuacja taka, jaka miała miejsce, czyli organizacja wyborów prezydenckich w czasie pandemii, odbyła się po raz pierwszy. Uznałem - i to moja odpowiedzialność - że muszę wziąć tę odpowiedzialność na siebie, zarówno w oparciu o istniejące przepisy prawne, ale też w zgodzie z konstytucją. Chcieliśmy zrobić wszystko, ażeby mogły się odbyć wówczas wybory prezydenckie - wyjaśnił premier. 

- Doszło do obstrukcji ze strony samorządów. Później te same osoby, które wzywały do tego, żeby wybory przenieść, później, już 10 maja, stawały przed lokalami i prześmiewczo pytały czemu wybory się nie odbywały - podał przykład Morawiecki. 

- Wykonywaliśmy przepisy konstytucyjne,  żeby zapewnić możliwość przeprowadzenia wyborów prezydenckich w terminie zgodnym z konstytucją - dodał. 

Doniesienie NIK na Morawieckiego i Dworczyka

GW

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka