Emmanuel Macron miał być inwigilowany na zlecenie Maroka - podaje we wtorek dziennik „Le Monde”. Pałac Elizejski, z którym skontaktował się francuski dziennik, oznajmił, że jeśli te informacje potwierdzą się, to sprawa będzie „bardzo poważna”.
Emmanuel Macron na celowniku. Był na liście inwigilowanych z użyciem Pegasusa
Ewentualna inwigilacja prezydenta i członków rządu będzie przedmiotem bardzo wnikliwego śledztwa. O tym, że Macron znalazł się liście celów poinformowała też organizacja dziennikarska Forbidden Stories, która jako pierwsza przeprowadziła śledztwo w sprawie wykorzystywania stworzonego w Izraelu oprogramowania szpiegowskiego.
Dyrektor Forbidden Stories Laurent Richard, który w większości potwierdził informacje „Le Monde”, zastrzegł, że to, czy prezydent Macron był w faktycznie inwigilowany można potwierdzić jedynie poprzez analizę techniczną jego telefonu komórkowego. - Niezależnie od tego, czy Macron był inwigilowany czy nie, analizy dowodzą, że było zainteresowanie takim zleceniem - powiedział wywiadzie dla telewizji LCI.
Emmanuel Macron na celowniku Maroka. Na liście ówczesny premier Francji Edouard Philippe
Według „Le Monde” i agencji Reutera numer telefonu prezydenta został zidentyfikowany jako potencjalny obiekt infiltracji zleconej przez Maroko. Wśród osób, które mogły być ewentualnie inwigilowane za pomocą Pegasusa w 2019 roku był też ówczesny premier Francji Edouard Philippe - podaje dziennik.
Numery prezydenta i członków francuskiego rządu znalazły się na liście 50 tys. numerów, które zostały przeanalizowane w ramach śledztwa, jakie przeprowadziły Forbidden Stories i Amnesty International. Wynikami dochodzenia organizacje te podzieliły się z 16 redakcjami, w tym dzienników „Le Monde”, „Guardian” i „Washington Post”.
Ze śledztwa wynika, że oprogramowanie Pegasus umożliwiało śledzenie co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków, 85 działaczy praw człowieka i 65 liderów biznesu z różnych krajów. Program wprowadzony do smartfona umożliwia pobieranie wiadomości, zdjęć, kontaktów, a nawet odsłuchiwanie połączeń jego właściciela.
Pegasus: program nie służy do inwigilacji polityków. Śledztwo mówi co innego
Producent Pegasusa, NSO Group, wydał we wtorek komunikat, w którym zapewnia, że prezydent Macron „nie jest i nigdy nie był celem, ani nie zostały wybrany jako cel przez klientów NSO”. Izraelska firma, która jest oskarżana o udostępnianie danych autorytarnym reżimom, utrzymuje, że jej oprogramowanie służy wyłącznie do pozyskiwania informacji przeciwko przestępcom i terrorystom.
Wcześniej we wtorek paryska prokuratura poinformowała, że wszczęła śledztwo w sprawie szpiegowania francuskich dziennikarzy. Jak podała, infiltracja ich telefonów była prowadzona z pomocą oprogramowania Pegasus na zlecenie władz Maroka.
MD


Komentarze
Pokaż komentarze (20)