Pięć typów Salon24, kto będzie gościem specjalnym na konwencji Hołowni

Polska 2050 szykuje niespodziankę dla swoich wyborców.
Polska 2050 szykuje niespodziankę dla swoich wyborców.
W porannych programach w mediach Szymon Hołownia zapowiedział, że 4 września odbędzie się konwencja Polski 2050, podczas której wystąpi tajemniczy gość specjalny. Ma on zmienić oblicze polskiej polityki, przynajmniej taką nadzieję ma były prezenter.

- Kto to może być? Barack Obama na waszych listach? - dopytywał w radiu TOK FM red. Jacek Żakowski. Hołownia był jednak nieugięty i nie chciał zdradzić niespodzianki. Słusznie, bo nie byłaby to wtedy niespodzianka, a przecież chodzi o przyciągnięcie zainteresowania wyborców i dziennikarzy, którzy ostatnio odwrócili się od byłego prowadzącego Mam Talent. 

Czytaj: 

Pokusiliśmy się o wytypowanie kilku nazwisk, które by nas zaskoczyły na konwencji Polski 2050. Choć nie do końca.

Kto może zmienić oblicze polskiej polityki?

1. Na pewno Kuba Wojewódzki. Inteligentny, rozpoznawalny, idealnie wpisujący się w realia, bo ma tyluż zwolenników, co przeciwników. Wyobrażamy sobie sytuację, że po przyjęciu przez Sejm ustawy nazywanej w mediach jako Lex TVN, Wojewódzki uderza pięścią w stół i rzuca się na ratunek swojemu pracodawcy. Nie bez znaczenia jest to, że znają się z Hołownią z korytarzy przy Wiertniczej i mają wspólnego dobrego kolegę - Marcina Prokopa.

Widzicie Kubę w polityce?

2. Jeśli nie, to kimś takim mógłby być lider zespołu Big Cyc. Skoro w polityce odnalazł się ostatnio mocno krytykowany były lider Piersi, to dlaczego nie Krzysztof Skiba, który mógłby lepiej poprowadzić swoją karierę polityczną.

- Przykro, że tak Paweł skończył. Myślę, że teraz może być gorzej. Z zawodowego muzyka, który się wypalił, stał się politykiem zawodowym, czyli człowiekiem, który będzie manewrował. Śmieszne jest, że dalej udaje antysystemowca, w momencie kiedy wspiera absolutnie system - tak oceniał Skiba w Onet Rano kolegę z branży.

Nie bez powodu komentatorzy polityczni mówią, że postulaty Hołowni w dużej mierze pokrywają się z tymi, które głosił w 2015 r. Kukiz. Skiba u boku lidera Polski 2050 mógłby być takim Kukizem, tyle, że wciąż antysystemowym. Starsi słuchacze pewnie doskonale pamiętają, jak ponad 20 lat temu lider Big Cyc podczas koncertu w katowickim Spodku zaprotestował przeciwko władzy i pokazał premierowi Jerzemu Buzkowi gołe pośladki. Urażony Buzek opuścił koncert. Hołowni nie przystoi, ale Skiba byłby w stanie zrobić to raz jeszcze.

3. Na taki gest sprzeciwu na pewno nie byłoby stać red. Tomasza Lisa, ale i on mógłby stanąć u boku Hołowni. Choć w mediach społecznościowych wychwala Donalda Tuska, a szefa Polski 2050 regularnie gani, to będąc na pierwszej linii frontu, mógłby pokazać jak należy robić prawdziwą politykę. Byłby też pomostem łączącym Hołownię i Tuska, którym by pomagał opracowywać wspólną i spójną strategię walki z PiS. Nie byłoby przecież różnicy, bo czymś takim zajmuje się jako redaktor naczelny Newsweeka, co i rusz głosząc z okładek jak powinna działać opozycja. Poza tym mógłby spełnić swój sen o jej wspólnych listach wyborczych.

4. Jeśli nie osoby mniej lub bardziej zaangażowane politycznie, to może kulinarny gwiazdor i podróżnik. Nie, nie Magda Gessler, siostra Piotra Ikonowicza. Tylko znany i lubiany Robert Makłowicz. Jeśli ktoś miałby odmienić oblicze polityki, to na pewno byłby to on. Niezależnie od poglądów politycznych, byłby osobą, która wzbudza u ludzi sympatię. W dodatku, nie jest tak leniwy jak większość polityków, bo przez cały rok jest w podróży. Nie dość, że mógłby jeździć po całej Polsce i spotykać się z wyborcami, to przecież wszyscy doskonale wiemy, że najłatwiej do serca trafić przez żołądek. Nie byłoby równie skutecznego polityka w tej dziedzinie, niż Makłowicz.

5. Powyższe typy potraktujmy z przymrużeniem oka, ale ostatni wydaje nam się dość prawdopodobny. Były lider Ligi Polskich Rodzin, mecenas, który od lat orbituje wokół polityki, ale dotychczas nie zdecydował się do niej powrócić. Z pewnością by odmienił oblicze życia publicznego. Oczywiście mamy na myśli Romana Giertycha, który od lat jest zaciekłym wrogiem Jarosława Kaczyńskiego. Robił już podejścia, miał startować w wyborach na senatora, niektórzy widzą w nim przyszłego ministra sprawiedliwości, a inni prokuratora generalnego. Gościł na wyborze wyborczym Hołowni, dlaczego miałby nie być specjalnym gościem na kongresie 4 września? Tym bardziej, że jest również blisko związany z Tuskiem, a jeśli opozycja ma pokonać w 2023 r. PiS w wyborach, to współpraca przewodniczącego PO i lidera Polski 2050 jest pewna. 

Marcin Dobski 

Lubię to! Skomentuj94 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka