Prof. Bogdan Musiał: W Niemczech nie brak głosów, że wojna wybuchła przez Polskę

Fot. Domena Publiczna
Fot. Domena Publiczna
W Niemczech nie brak też opinii, że to rzekomo Polska odpowiada za wybuch II wojny światowej. Ten pogląd publicznie głoszony jest w stosunkowo niewielkich grupach, środowiskach niepoprawnych politycznie. Ale w kuluarowych rozmowach nawet politycznie poprawni naukowcy mówią, że winna jest Polska, bo nie zgodziła się na oddanie Gdańska – mówi Salonowi 24 prof. Bogdan Musiał, polsko-niemiecki historyk, ekspert w dziedzinie historii Polski, Rosji i Niemiec.

Salon24.pl: Obchodzimy 82. Rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. Jakie jest znaczenie tego wydarzenia?

Prof. Bogdan Musiał: To było wydarzenie, które wpłynęło na losy Polski, Europy i całego świata. Nie tylko dlatego, że rozpoczęło najkrwawszą jak dotąd wojnę w dziejach ludzkości. Ale też zmieniło układ sił. Europa, bez agresji z września 1939 na pewno wyglądałaby inaczej. I na pewno nie gorzej. W przypadku Polski wystarczy przejść się po Warszawie, by zobaczyć skutki tej tragedii wojennej. Ale nie tylko. Wystarczy uświadomić sobie, że Polska została przesunięta na Zachód o 200 kilometrów. Że straciła kilka milionów obywateli. Że to na jej terenie były niemieckie obozy zagłady. Że tu był Holokaust. Polska straciła też dwa ważne miasta – Wilno i Lwów. Duże tereny na Wschodzie. To zawdzięczamy Niemcom.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Prezydent w Wieluniu w rocznicę II wojny światowej: Nie pozwolimy naruszać naszych granic

Niemcom i Sowietom...

Tak, jednak pamiętajmy, że akurat jeśli chodzi o wojnę, to odpowiedzialność jest niemiecka. Bo to Niemcy zaprosili Sowietów do współpracy przy rozbiorze Polski. To oni byli pomysłodawcami paktu Ribbentrop-Mołotow. Także można powiedzieć, że Niemcom „zawdzięczamy” nie tylko to, że nas napadli, ale też to, że drugi okupant potem zajął nasz kraj. Że narzucił nam sowiecki system, z pierwszym, strasznym okresem stalinowskim. Ja jestem z rocznika 1960. I „zawdzięczam” Niemcom to, że żyłem i dorastałem w komunizmie. O tym należy pamiętać. I, żeby było jasne – ja nie jestem germanofobem. Przeciwnie, bardzo Niemców cenię, uważam, że relacje należy budować poprawne. Ale akurat jeśli chodzi o II wojnę światową, odpowiedzialni są za nią Niemcy. To oni są winni śmierci milionów, Holokaustu, zniszczenia polskich miast, kościołów, grabieży dóbr kultury. Zresztą było w okresie komunizmu takie przekleństwo – niech cię Niemiec napadnie, a sowiet wyzwoli.

Trwa spór o to, czy Polska za zniszczenia wojenne powinna żądać od Niemiec reparacji. Powinniśmy jako państwo to robić?

Jak najbardziej, trzeba zabiegać o reparacje. I w żadnym razie polskie władze nie powinny tematu odpuszczać. Owszem, jest również w Niemczech opinia, że Polska rzekomo zrzekła się roszczeń. Ale po pierwsze – zrobić to miały władze w Warszawie z Bolesławem Bierutem. Władze całkowicie zależne od Moskwy, działające na jej polecenie. A więc już to podważałoby sens takiego zrzeczenia. Ale po drugie – dowodem ma tu być notka agencji prasowej. Artykuł nie jest aktem prawnym, przesądzającym cokolwiek. Dlatego Polska powinna sprawę reparacji postawić zdecydowanie i jasno. I nie powinna się wycofywać.

W Niemczech nie brak opinii szkalujących Polskę, mówiących o polskiej współodpowiedzialności za II wojnę, Holokaust. Jak powszechne jest to zjawisko?

Niedawno w Die Welt, a więc poważnej niemieckiej gazecie, ukazał się artykuł, którego autor przekonywał, jakoby Polacy zarobili na majątku rozkradzionym w czasie II wojny światowej. I artykuł ten nie spotkał się z powszechnym potępieniem. Tymczasem przypomnijmy, że to Niemcy zrabowali szereg dóbr kultury. Mordowali masowo ludzi. Do tego niszczyli bezcenne zabytki. To są fakty i artykuł z Die Welt jest skandaliczny.

W Rosji popularny jest pogląd, że II wojna światowa zaczęła się nie 1 września 1939 roku, ale 22 czerwca 1941. Na ile taka teza jest popularna na Zachodzie?

Bez przesady – na Zachodzie data 1 września nie jest raczej kwestionowana. Natomiast są inne zjawiska. W środowiskach lewackich – bo celowo nie nazywam ich lewicowymi – lansowana jest teza, że II wojna światowa zaczęła się owszem 1 września, ale wojna wyniszczająca, mająca służyć zagładzie konkretnych narodów, rozpoczęła się od ataku na ZSRR 22 czerwca 1941. To oczywiście twierdzenie nieprawdziwe. Bo praktyka Niemców od pierwszych dni wojny była jasna. Planowe bombardowania, burzenie budynków, mordowanie cywilnej ludności nie wynikały po prostu z działań wojennych. To była taktyka na wyniszczenie. Natomiast tezy lewaków mają wybielać ZSRR. Bo Sowieci, pamiętajmy, od 17 września 1939 do 22 czerwca 1944 byli sojusznikiem Hitlera. W Niemczech nie brak też opinii, że to rzekomo Polska odpowiada za wybuch II wojny światowej. Ten pogląd publicznie głoszony jest w stosunkowo niewielkich grupach, środowiskach niepoprawnych politycznie. Ale w kuluarowych rozmowach nawet politycznie poprawni naukowcy mówią, że winna jest Polska, bo nie zgodziła się na oddanie Gdańska.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Obchody 82 rocznicy II wojny światowej. Premier na Westerplatte: Myli się katów z ofiarami

Prof. Orłowski o drożyźnie: Będzie poczucie, że rząd jedną ręką dał, a drugą zabrał

Jurasz: Decyzja o stanie wyjątkowym słuszna. Istnieje groźba rosyjskich prowokacji


Lubię to! Skomentuj94 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka