Trener drużyny Łomża Vive Kielce Tałant Dujszebajew. Fot. PAP/Piotr Polak
Trener drużyny Łomża Vive Kielce Tałant Dujszebajew. Fot. PAP/Piotr Polak

Tałant Dujszebajew: Jestem z Vive na dobre i na złe

Redakcja Redakcja Piłka ręczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w tym sezonie idą jak burza. W Lidze Mistrzów ograli na wyjeździe FC Porto i we włąsnej hali naszpikowany gwiazdami PSG, a w SuperLidze tuż przed Świętem Zmarłych pokonali Wybrzeże Gdańsk. Można w ciemno założyć, że nie byłoby tak dobrych wyników mistrzów Polski, gdyby nie Tałant Dujszebajew. Hiszpan z Kirgizji jest nie tylko jednym z najlepszych szkoleniowców świata, ale i mistrzem motywacji.

Na wstępie kapitalna informacja dla fanów Vive i polskiego handballu – Tałant Dujszebajew przedłużył kontrakt z kieleckim klubem i będzie odpowiadał za wyniki drużyny znad Silnicy do 2028 roku. Nam szkoleniowiec opowiedział o:

Lidze Mistrzów

- Jestem zadowolony z naszej gry. Świetnie spisaliśmy się przeciwko paryżanom. Ale trzeba powiedzieć wprost – wygrana nad PSG to w równej mierze zasługa drużyny, co kibiców. Fani w Hali Legionów stworzyli taką atmosferę, że goście momentami nie wiedzieli gdzie są. Przez cały mecz graliśmy w ośmiu. Tym ósmym zawodnikiem byli kibice. Po tym, jak przez COVID-19 graliśmy przy pustych trybunach, teraz jeszcze bardziej doceniam, jak wielką siłą są nasi sympatycy – twierdzi Tałant Dujszebajew.

Polecamy:

Zmarł Włodzimierz Trams. Jeden z najlepszych polskich koszykarzy w historii

Znamy skład na mecze z Andorą i Węgrami! Matty Cash zagra w obu spotkaniach

Trener Vive zapytany, czy skoro zespół gra tak dobrze, to celuje w powtórkę z 2016 roku, kiedy wygrał Ligę Mistrzów? Tałant to nie tylko skromny człowiek, ale i bardzo ostrożny w składaniu deklaracji: - Najważniejszy jest najbliższy mecz. Wielkim sukcesem będzie już awans do Final Four. A co dalej? Jak już się znajdziemy w gronie czterech najlepszych drużyn Europy, to czeka nas kolejne bardzo trudne zadanie. W dwa dni trzeba będzie rozegrać dwa mecze.

A w takiej sytuacji umiejętności czysto sportowe mogą nie wystarczyć. Liczy się dyspozycja dnia, odporność psychiczna na stres, przygotowanie mentalne. Nie chcę niczego obiecywać, bo życie nauczyło mnie pokory. Byłem przekonany, że w poprzednim sezonie mieliśmy na tyle silną i zgraną drużynę, że awansujemy do Final Four. Nie udało się. To było wielkie rozczarowanie – mówi trener 18 krotnych mistrzów Polski.

Vive, Kielcach i Holendrze

Dziś drużyna ze stolicy Świętokrzyskiego rozstawia po kątach najlepsze ekipy Europy, a w październiku ubiegłego roku Vive było o krok od upadku. Przez epidemię koronawirusa właściciel klubu Bertus Servaas musiał zacisnąć pasa i wdrożyć program oszczędnościowy. Prezes w mediach apelował o wsparcie ostrzegając, że Vive zniknie ze sportowej mapy Polski. Wiele mówiło się wtedy, że Dujszebajew ma wiele propozycji z czołowych zespołów Starego Kontynentu. A jednak pozostał w Kielcach. Dlaczego?

- Duma nie pozwoliłaby by mi odejść. Mężczyzna nie ucieka w obliczu kryzysu, tylko walczy o jego pokonanie. Nie potrafiłbym wtedy odejść, a potem spokojnie przy goleniu patrzeć w lustro. Poza tym Kielce to polski dom. Miasto jest urokliwe, ludzie serdeczni, a z drużyną mamy jeszcze wiele do zrobienia. Mówiąc o trudnym okresie sprzed roku, nie można nie wspomnieć o prezesie. Gdyby nie Bertus Servaas, Vive mogłoby już nie istnieć. To jego wielka determinacja i zaangażowanie sprawiło, że naszym sponsorem został Browar Łomża. Bertus to superczłowiek i superbiznesmen. Bardzo sobie cenię jego rady przy prowadzeniu drużyny. Wiele widzi, analizuje i ma chłodne spojrzenie. No i bardzo kocha handball – chwali przełożonego Tałant.

Święcie Zmarłych

- Wiem, że 1 i 2 listopada to dla Polaków ważne święta. Przyznam, że choć wierzę, że nad nami czuwa jakaś Istota Wyższa, to nie jestem zbyt religijny. Dlatego tez nie zwracałem specjalnej uwagi na różnice w obchodach Święta Zmarłych w Polsce, Kirgizji, Rosji czy Hiszpanii. Wszędzie to czas, w którym odwiedzamy groby bliskich, bo człowiek tak długo żyje, jak długo jest żywa pamięć o nim - kończy Dujszebajew.

Piotr Dobrowolski

Czytaj dalej:

To prezes Legii musi wyrwać te chwasty

Trzej Królowie. Wspomnienie o sportowych bohaterach z młodości

Ryszard Tarasiewicz: Wiatr znad morza wieje dla Arki. Płyniemy do Ekstraklasy

Wyciekło zdjęcie piłkarza Legii z drinkami. Dalszy ciąg afery w klubie

Gaz zrobił gaz. Rose dał Legii awans w Pucharze Polski

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport