Sprawozdanie finansowe Konfederacji. Pomyłka o milion złotych

PAP/Paweł Supernak
PAP/Paweł Supernak
Konfederacja znów popełniła błąd w sprawozdaniu finansowym. W dokumentach przesłanych Państwowej Komisji Wyborczej pojawiła się spora nieścisłość i to delikatnie powiedziane. Jednak tym razem raport nie został odrzucony.

Konfederacja pomyliła się o milion złotych

W zeszłym roku prawicowa partia uzbierała na koncie własnego funduszu wyborczego 1,085 mln zł. Te pieniądze zostały przeznaczone na kampanię prezydencką Krzysztofa Bosaka. Ale w sprawozdaniu dla Państwowej Komisji Wyborczej widnieje tylko kwota 592 zł. Pomyłka wynosi milion złotych - informuje "Rzeczpospolita".

Takie sprawozdania należy składać każdego roku, tym bardziej, że dla takich partii jak Konfederacja są kluczowe w kontekście subwencji budżetowych. Odrzucenie sprawozdania przez PKW wiąże się z utratą tych pieniędzy. Jednak tym razem PKW nie odrzuciło dokumentu, sprawozdanie przyjęto ze wskazaniem uchybienia.

Zobacz też: Dziennikarka CNN starła się z wiceszefem MSZ. Jego odpowiedź ją zamurowała

"Partia Konfederacja Wolność i Niepodległość złożyła sprawozdanie finansowe sporządzone niezgodnie ze stanem faktycznym. Naruszyła tym samym ustawowy obowiązek sprawozdawczy" – zaznacza w uchwale PKW. Instytucja zwróciła jednak uwagę, że według ustawy o partiach politycznych "stwierdzone uchybienie nie stanowi przesłanki do odrzucenia sprawozdania finansowego".

Dlaczego doszło do tak dużej pomyłki? Według PKW partia, zamiast kwoty środków uzbieranych na rachunku, podała stan bilansu na dzień 31 grudnia 2020 roku. Skarbnik Konfederacji Michał Wawer mówi jednak, że to nie był poważny błąd. 

– Treść tabelki jest nieprecyzyjna. Nie wynika z niej jednoznacznie, czy chodzi o bilans na koniec roku czy o sumę zgromadzonych środków. Omyłka nie powoduje żadnych konsekwencji finansowych dla Konfederacji – zaznacza skarbnik w rozmowie z "Rz".

image

Konfederacja znów namieszała. Kontrowersje wokół rozliczeń partii

Ale to nie pierwszy raz, kiedy o rozliczeniach partii jest głośno. W zeszłym roku portal Wprost poinformował, że liderzy Konfederacji z partii KORWiN wypłacili sobie po 90 tys. zł pensji, gdy pojawiło się ryzyko, że majątek partii przejmie państwo. Środki pochodziły z subwencji, którą KORWiN zdobyła 6 lat temu.

Także w ubiegłym roku PKW odrzuciła sprawozdanie Konfederacji, co w konsekwencji powinno prowadzić do utraty subwencji na kwotę 6,9 mln zł rocznie (w ciągu trzech lat blisko 21 mln zł). Wtedy sankcje miały być uargumentowane bannerem, który nie przedstawiał prawdy - napis "Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy" był nieaktualny, bo został wywieszony wtedy, gdy Liroy-Marzec nie wspierał już ugrupowania.

Konfederacja twierdziła wtedy, że odrzucenie sprawozdania ma charakter polityczny i było zemstą za głosowanie w którym Konfederacja nie zgodziła się na upolitycznienie PKW. Ostatecznie jednak partia nie straciła pieniędzy. Trwa postępowanie, które ciągnie się już od kilku lat.

SW


Zobacz: 

Komorowski krytykuje Straż Graniczną i wojsko. "Nie da się ich ocenić jednoznacznie"

Strażnicy graniczni mają dość. Wystosowali ultimatum, czasu nie zostało wiele

KE przekazała 700 tys. euro na pomoc migrantom. Kamiński chwali, Szydło krytykuje

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka