Posłanka PiS interweniuje po tekście Salonu24. Chce zdecydowanej reakcji prokuratury

Urzędnicy niszczą biznes. Zdj. ilustracyjne
Urzędnicy niszczą biznes. Zdj. ilustracyjne
Kilka tygodni temu opisaliśmy sprawę przedsiębiorcy Henryka Raka, którego biznes zniszczyły wykluczające się decyzje urzędników. Mężczyzna podupadł na zdrowiu i stracił miliony złotych. Po tekście Salon24.pl - u wojewody i w prokuraturze - interweniuje posłanka Zjednoczonej Prawicy, Małgorzata Janowska.

Chodzi o historię 65-letniego aptekarza z Dzierżoniowa, który miał w trzy tygodnie uporządkować formalności, a został wciągnięty w matnię absurdalnych, wzajemnie sprzecznych przepisów. Sprawa trwa już cztery lata, a jej końca nie widać. 

Czytaj: 

Niemcy tłumnie i z płaczem żegnali Merkel w specjalnej akcji? Fake news z zasięgami

Morawiecki w Krynkach zbierał raporty ws. sytuacji na granicy. "Tak będzie do końca"

Tym żyje cała Francja. Gwiazdor dostał cios butelką, mecz na szczycie przerwany

Przypomnijmy nasz tekst: "Wydawało się, że będzie to prosta papierkowa robota. Henryk Rak prowadził aptekę od 2001 roku. Na przełomie lat 2017 i 2018 jego wspólniczka będąca farmaceutką (to bardzo ważne w tej historii) odeszła ze spółki, dlatego przedsiębiorca musiał zmienić zezwolenie na prowadzenie apteki. I wtedy zaczęły się jego problemy, które przypłacił zdrowiem. Chcąc sprostać urzędniczym wymaganiom wystąpił do Inspekcji Farmaceutycznej. Działając zgodnie z przepisami Henryk Rak musiał tymczasowo zamknąć aptekę, by w tym czasie uporządkować wszystkie sprawy. To miała być standardowa procedura by zmienić zezwolenie, podpisać nowe umowy z kontrahentami i z pracownikami. Sądził, że zajmie mu to trzy tygodnie. Inspekcja Farmaceutyczna pokrzyżowała te plany. Sprawa ciągnie się już cztery lata. Od tego czasu apteka jest nieczynna, pracowników musiał zwolnić".

Historia polskiego Józefa K. Jak urzędnicy zniszczyli przedsiębiorcę

Henryk Rak: kosztowało mnie to 3 mln zł, a Skarb Państwa ponad milion

- Apteka stoi zamknięta już prawie cztery lata. Przez ten cały czas muszę w dalszym ciągu ponosić część kosztów jej funkcjonowania. Płacę podatki, płacę za media, ogrzewanie czy ochronę. Do tego dochodzą wynagrodzenia dla pracowników i odpowiednie składki w pierwszych miesiącach trwania mojego postępowania oraz ich odprawy, kiedy okazało się, że jestem zmuszony ich zwolnić. Oprócz tego przeterminowaniu uległy wszystkie lekarstwa jakie znajdowały się wówczas w aptece i będę zmuszony je utylizować. Już sama wartość leków to ponad 100 tysięcy złotych – mówił Salon24.pl Henryk Rak. - Odmowna decyzja Dolnośląskiego WIF i trwające już prawie 4 lata postępowanie kosztowało mnie łącznie około 3 milionów złotych. Apteka, którą prowadziłem miała dość duży obrót i przynosiła stosunkowo duże dochody jak na takie miasto jak Dzierżoniów. Straty poniosłem zresztą nie tylko ja, bo gdybym mógł normalnie prowadzić swoją działalność to w tym czasie odprowadziłbym do Skarbu Państwa ponad milion złotych podatków i składek.

Ta dramatyczna historia poruszyła posłankę Małgorzatę Janowską, która zwróciła się z pytaniami do Jarosława Obremskiego, wojewody dolnośląskiego (prezentujemy na skrinie z pisma). Janowska napisała też do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, do prok. Bartosza Pęcherzewskiego.

Zapytaliśmy o te interwencje posłankę Zjednoczonej Prawicy, która wprowadziła zmiany w przepisach, a które to doprowadziły do kaskady problemów Henryka Raka.

Małgorzata Janowska: urzędnicy niewłaściwie interpretują przepisy prawa

- Problemy z jakimi zmagają się właściciele aptek i korzystający z ich usług pacjenci są mi bardzo bliskie. Interweniowałam już kilkukrotnie w podobnych sprawach, chociażby w przypadku zamknięcia największej apteki w Kamieńsku. W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się o coraz większej roli, jaką w naszym systemie ochrony zdrowia sprawują farmaceuci i apteki. Środowisko to włączyło się bardzo aktywnie w system szczepień przeciwko koronawirusowi, teraz będą mogli także wykonywać szczepienia na grypę, a w niedalekiej przyszłości realizować kolejne usługi z zakresu opieki farmaceutycznej. Dlatego tym bardziej ważne jest, aby przepisy regulujące funkcjonowanie aptek w Polsce były przejrzyste, a ich interpretacja jasna i służąca realizacji dobra wspólnego.

- Historia Pana Henryka z Dzierżoniowa, który walczyć musi z urzędnikami o możliwość prowadzenia apteki, która przez lata zaopatrywała lokalną społeczność w lekarstwa, jest przykładem na to, jak nadzór nad rynkiem aptecznym działać nie powinien. Pokazuje także, jakie mogą być skutki tego, że urzędnicy niewłaściwie interpretują przepisy prawa. Zmiany w przepisach wprowadzone w 2017 r. miały wyłącznie uregulować powstawanie nowych placówek aptecznych. Stają się jednak de facto metodą wywłaszczania aptekarzy. Na tym, że w wyniku takiego skrajnie niekorzystnego interpretowania prawa przez urzędników przez kilka lat, normalnie działająca wcześniej apteka musi stać zamknięta, tracą koniec końców wszyscy. I właściciel apteki i zatrudnieni w niej wcześniej farmaceuci i Skarb Państwa, a przede wszystkim mieszkańcy Dzierżoniowa. Mam nadzieję, że zarówno Prokuratura Regionalna, która ma możliwość włączenia się do prowadzonego nadal w sprawie apteki w Dzierżoniowie postępowania, jak i Wojewoda Dolnośląski, który ma kompetencje do tego, aby kontrolować działania Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, przychylą się do złożonych przeze mnie wniosków.

Posłanka apeluje do prokuratury o włączenie się do postępowania

"Z uwagi na ostatnie doniesienia medialne opisujące postępowanie prowadzone przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu w sprawie dotyczącej właściciela jednej z aptek położonych w Dzierżoniowie, zwracam się do Pana Prokuratora i kierowanej przez Pana Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu z prośbą o podjęcie interwencji w tej sprawie oraz o wstąpienie Prokuratury do postępowania prowadzonego w tej sprawie przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu".

"Szanowny Panie Prokuratorze, ze względu okoliczności opisanej powyżej sprawy oraz fakt, że w wyniku działań urzędników lokalny przedsiębiorca i właściciel apteki przez lata pozbawiany jest możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, na czym traci nie tylko on sam oraz Skarb Państwa, ale także lokalni pacjenci pozbawieni możliwości korzystania z usług apteki, zwracam się do Pana Prokuratora z wnioskiem jak we wstępie. Jestem przekonana, że udział Prokuratury w tym postępowaniu pozwoli w najpełniejszy sposób chronić interesy prawne wszystkich interesariuszy tego postępowania. Swoją prośbą motywuje także dodatkowo faktem, że w ostatnim czasie, o czym również informowały media?, organy Prokuratury w różnych województwach dołączały do postępowań dotyczących zezwoleń na prowadzenie aptek, co przyczyniło się niewątpliwie do zwiększenia poziomu kontroli działań prowadzonych przez poszczególne organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej". 

Marcin Dobski

Lubię to! Skomentuj87 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka