Gra o TK. Jak Zbigniew Ziobro może przejąć sąd konstytucyjny po Julii Przyłębskiej

Bogdan Święczkowski to zaufany sędzia Zbigniewa Ziobry, fot. gov.pl
Bogdan Święczkowski to zaufany sędzia Zbigniewa Ziobry, fot. gov.pl
W PiS nieoficjalnie mówią, że kadencja Julii Przyłębskiej na czele Trybunału Konstytucyjnego dobiegnie końca w grudniu 2022 r. To oznacza, że trzeba będzie wybrać jej następcę, o co już zaczęła się toczyć polityczna gra. Od powstania wakatu do czasu powołania nowego prezesa TK, pracami sądu będzie kierował sędzia z najdłuższym łącznym stażem pracy, a obradom zgromadzenia ogólnego, które wyłoni kandydatów na następcę Przyłębskiej, przewodniczyć będzie najmłodszy stażem sędzia TK. Tak się składa, że obaj są kojarzeni z ministrem Zbigniewem Ziobrą.

Żeby któryś z sędziów został wybrany ostatecznie nowym prezesem TK, wcale nie musi uzyskać największej liczby głosów podczas zgromadzenia ogólnego.

W cytowanej już przez nas ustawie czytamy:
6. Kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału, Zgromadzenie Ogólne wyłania w drodze głosowania, według zasad określonych w ust. 7–14.

7. Każdy sędzia Trybunału, o którym mowa w ust. 5, może zgłosić swoją osobę do procedury wyłaniania kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału. Zgłoszenia przyjmuje sędzia Trybunału, o którym mowa w ust. 2, od dnia ogłoszenia terminu posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, o którym mowa w ust. 3, do momentu otwarcia tego posiedzenia.

8. Imiona i nazwiska sędziów Trybunału zgłoszonych zgodnie z ust. 7 umieszcza się na karcie do głosowania w kolejności alfabetycznej. Nad zgłoszonymi kandydaturami głosuje się łącznie. Głos jest ważny, gdy znak „x” lub „+” (dwie przecinające się linie) postawiono w wyznaczonym polu na karcie do głosowania przy nazwisku jednego sędziego Trybunału.

9. Wzór karty, o której mowa w ust. 8, określa regulamin Trybunału.

10. Jako kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału, Zgromadzenie Ogólne przedstawia wszystkich sędziów Trybunału, którzy w głosowaniu, o którym mowa w ust. 8, otrzymali co najmniej 5 głosów.

11. W przypadku, gdy wymaganą liczbę głosów, o której mowa w ust. 10, uzyskał tylko jeden sędzia Trybunału, Zgromadzenie Ogólne przedstawia jako drugiego kandydata na stanowisko Prezesa Trybunału tego sędziego Trybunału, który zdobył najwyższe poparcie wśród sędziów Trybunału, którzy nie uzyskali wymaganej liczby co najmniej 5 głosów.

12. Jeżeli w przypadku określonym w ust. 11, najwyższe poparcie wśród sędziów Trybunału, którzy nie uzyskali liczby głosów wymaganej w ust. 10, otrzymał więcej niż jeden sędzia Trybunału, Zgromadzenie Ogólne, łącznie z sędzią Trybunału, który uzyskał co najmniej 5 głosów, przedstawia jako kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału wszystkich sędziów Trybunału, którzy zdobyli tę samą, najwyższą liczbę głosów.

13. W przypadku, gdy w trybie określonym w ust. 7–12 nie doszło do wyłonienia co najmniej dwóch sędziów Trybunału, głosowanie powtarza się. Jeśli w powtórzonym głosowaniu ponownie nie doszło do wyłonienia co najmniej dwóch sędziów Trybunału, procedurę przedstawiania Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału rozpoczyna się od początku.

14. Po przeprowadzeniu głosowania i ustaleniu wynikającej z niego liczby oraz osób kandydatów, Zgromadzenie Ogólne przyjmuje uchwałę w sprawie przedstawienia wyłonionych sędziów Trybunału jako kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału, którą przekazuje się niezwłocznie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak wynika z przepisów, wystarczy, że kandydat uzyska pięć głosów, a potem zostanie wybrany przez prezydenta, a wtedy zostanie prezesem TK.

Haki na PiS

W mediach przewijały się już hipotezy, że Przyłębską miałby zastąpić Święczkowski. Tyle, że to mało realny scenariusz. Dlaczego? Ponieważ w TK czekają na rozpatrzenie sprawy, które są niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości i premiera, a bez wątpienia człowiek Ziobry by nadał im bieg. Przypomnijmy dwie kwestie, które są problematyczne dla PiS.

Prawo i Sprawiedliwość w ramach ustawy covidowej zgłosiło - i wycofało - wprowadzenie przepisu mającego gwarantować bezkarność urzędnikom, którzy podejmą nielegalne działania w interesie społecznym. Przepisy były kilka razy forsowane w Sejmie w różnych ustawach, aż ostatecznie trafiły do TK za sprawą wniosku grupy posłów PiS. Posłowie argumentowali, że "funkcjonariusz publiczny nie powinien być (...) stawiany w sytuacji, w której jego zachowanie uzasadnione ochroną interesu publicznego powiązanego ze sferą szczególnie istotnych wartości (w tym przede wszystkim życia i zdrowia publicznego), może narażać go na odpowiedzialność karną ze względu na skutek występujący w zasobie dóbr o mniejszej wartości".

Publicznie takiemu rozwiązaniu sprzeciwiał się Ziobro. Innym tematem, który jest problematyczny dla PiS, jest wniosek złożony właśnie przez Prokuratora Generalnego. Termin rozprawy był już kilkukrotnie przekładany. Sprawa dotyczy kar nakładanych na Polskę przez TSUE.

Trybunał Konstytucyjny miał orzec czy TSUE jest umocowany prawnie do nałożenia na Polskę kar finansowych za Turów i Izbę Dyscyplinarną SN. "TSUE dokonał dowolnego i arbitralnego rozszerzenia swoich uprawnień, które zostały mu przyznane przez państwa członkowskie UE w traktatach i wykreował bezprecedensowy środek tymczasowy, który nigdy nie był stosowany wobec żadnego państwa: możliwość orzekania kary pieniężnej jeszcze przed zakończeniem postępowania" - argumentował we wniosku Prokurator Generalny.

Przyznanie racji Ziobrze przez TK byłoby równoznaczne z otwarciem kolejnego frontu z Unią Europejską, co w kontekście wciąż niewypłaconych pieniędzy z KPO, byłoby dużym kłopotem dla rządu.

Marcin Dobski

Czytaj także:

Letnia fala koronawirusa. Niedzielski o czwartej dawce szczepionki i obostrzeniach

Flagi od Red is Bad za 5 milionów złotych - rząd się tłumaczy

Gazociąg podmorski Baltic Pipe połączony z systemami przesyłowymi Polski i Danii

Zaczyna brakować cukru. Sklepy wprowadzają limity. Cukier będzie po 7 zł za kilogram?

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka