Gdy przyszło do trudnych pytań, Braun wziął sprawy w swoje ręce. Partia może mieć kłopoty

fot. Sejm RP - 13. posiedzenie Sejmu, CC BY 2.0
fot. Sejm RP - 13. posiedzenie Sejmu, CC BY 2.0
W partii Grzegorza Brauna, po tym jak wyszły na jaw niejasności w finansach, działacze domagali się publicznych wyjaśnień. Nie spodobało się to kontrowersyjnemu posłowi Konfederacji, na którego wniosek odwołano przewodniczącego okręgu 19 (Warszawa), Rafała Dmowskiego. W ugrupowaniu Brauna nie mają wątpliwości, że jest to kneblowanie ust.

Jest to pokłosie informacji o tym, że Konfederacja Korony Polskiej miała w 2020 r. 43 rachunki bankowe, na których dochodziło do nieznanych Państwowej Komisji Wyborczej operacji. Po ujawnieniu sprawy przez "Rzeczpospolitą", działacze ugrupowania Brauna zaczęli domagać się transparentności i oświadczenia, które rozwieje wszelkie wątpliwości, łącznie z pokazaniem wszystkich ruchów na kontach bankowych. 

- Po artykule w "Rzepie", w partii Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, poleciało trzech przewodniczących okręgów: Zygmunt Przytakiewicz z Krakowa, Rafał Dmowski z Warszawy oraz Sławomir Czech z Katowic, który był współzałożycielem partii i pierwszym jej skarbnikiem. Wszyscy ośmielili się żądać wyjaśnień przez sekretarza Włodzimierza Skalika. We wrześniu jest kongres sprawozdawczo-finansowy Korony, stąd władza obawia się trudnych pytań, które mogłyby rozwalić Koronę - napisał do Salon24.pl jeden z działaczy z partii Brauna. - Po tym artykule i pańskim sprzed kilku miesięcy, w którym było o tym, że Skalik przyczynił się do wydzielenia części subwencji dla Wolnościowców, zrobiło się głośno na Radzie Naczelnej Korony. 

Zakneblowany Dmowski

Dla porządku przypomnijmy. Konfederacja składa się z czterech środowisk. Są to partie: Ruch Narodowy, KORWiN, Wolnościowcy i Konfederacja Korony Polskiej. Po wejściu do Sejmu były to tylko trzy formacje, ale po agresji Rosji na Ukrainę, z ugrupowania Korwin-Mikkego odeszło kilku posłów, którzy utworzyli partię Wolnościowcy. To zmieniło układ sił w Radzie Liderów Konfederacji. Wszechwładna RL składa się więc z partii KORWiN (Korwin-Mikke, Konrad Berkowicz, Robert Iwaszkiewicz, Sławomir Mentzen), Ruchu Narodowego (Krzysztof Bosak, Robert Winnicki, Witold Tumanowicz i Krzysztof Tuduj), Konfederacji Korony Polskiej (Grzegorz Braun, Włodzimierz Skalik) oraz Wolnościowców (Jakub Kulesza i Marek Kułakowski). 

O tym jak zmienił się podział pieniędzy w Konfederacji dzięki głosom Brauna i Skalika, pisaliśmy w maju

Wróćmy do sprawy działaczy wyrzuconych z funkcji przewodniczących okręgów w Konfederacji Koronie Polskiej. - Na forum powiedziałem, że powinniśmy się do tego ustosunkować w przemyślany i zorganizowany sposób - mówi Salon24.pl Dmowski. Z jego wyjaśnień wynika, że liderzy partii mieli inny pogląd w tej sprawie. Rozmowa miała miejsce w piątek, natomiast już w sobotę przyjęto uchwałę o usunięciu Dmowskiego z funkcji przewodniczącego okręgu. 

Gdy pytamy Dmowskiego czy odbiera to jako próbę kneblowania ust, odpowiada pytaniem: - A jak pan myśli? 

Inni działacze, z którymi rozmawialiśmy nie mają wątpliwości, że odebranie Dmowskiemu funkcji przewodniczącego to próba zamknięcia mu ust. Dotychczas nie było skarg na szefa warszawskiego okręgu, był nim od 2020 r., czyli od początku powstania partii, a jemu samemu kierownictwo nie wyjaśniło dlaczego stracił funkcję. 

Wątpliwości działaczy budzi też sam tryb odwołania Dmowskiego. W uchwale Komitet Polityczny Konfederacji Korony Polskiej powołuje się na par. 18 i ppkt f) statutu partii. W dokumencie, który widzieliśmy, napisano również, że wniosek dotyczący odwołania pojawił się z inicjatywy prezesa partii, czyli Brauna. 

Wspomniany punkt statutu partii to §18 [Kompetencje Komitetu Politycznego], a podpunkt f) głosi: "wyznaczenie, spośród kandydatów wskazanych przez Prezesa, Przewodniczących Okręgów oraz Przewodniczących Kół". 

Działacze wskazują, że zapis dotyczy powoływania przewodniczących okręgów, natomiast samo odwołanie powinno być poprzedzone działaniem Sądu Dyscyplinarnego. 

"Dobski i Ferfecki są źle nastawieni"

Co ciekawe, gdy Dmowski powiedział partii, że kontaktują się z nim dziennikarze, na wewnętrznej grupie w komunikatorze Signal sekretarz Skalik ogłosił: "Do wszystkich działaczy KKP: W kontaktach z dziennikarzami nie należy udzielać informacji na tematy wewnętrzne partii (nie są to sprawy publiczne i nie mamy takiego obowiązku). Dziennikarzy, którzy wykazują takie zainteresowanie należy odsyłać do rzecznika partii, którym jest Marta Czech (dane do kontaktu z rzecznikiem uwidocznione są na stronie KKP)".

Dalej Skalik: "Poza tym w ogóle ryzykowną i bardzo złą praktyką jest rozmowa z dziennikarzami, którzy są do nas źle nastawieni a takimi są bez wątpienia Dobski i Ferfecki. Jedyną właściwą formą jest forma pisemna, która należy NARZUCIĆ na samym początku kontaktu, gdy tylko zorientujemy się z kim rozmawiamy. Każdy inny sposób postępowania skończy się wielkiem zdziwieniem gdy zobaczymy tekst artykułu i gadanie, że ja tego nie powiedziałem, że co innego miałem na myśli można sobie opowiadać jako bajkę na dobranoc" (pisownia oryginalna). 

Do serca powyższe słowa wzięła sobie rzeczniczka partii Marta Czech. Gdy w wiadomości tekstowej poprosiliśmy ją o komentarz do odwołania Dmowskiego, poprosiła nas o pisemne oświadczenie. 

Lubię to! Skomentuj92 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka