Jerzy Stuhr w końcu przemówił, pomógł syn. "Podjąłem najgorszą w moim życiu decyzję"

Jerzy Stuhr przeprasza za jazdę po pijanemu. Źródło: commons.wikimedia.org
Jerzy Stuhr przeprasza za jazdę po pijanemu. Źródło: commons.wikimedia.org
Jerzy Stuhr jadąc w poniedziałek pod wpływem alkoholu potrącił motocyklistę. We wtorek aktor postanowił za pośrednictwem mediów społecznościowych swojego syna Macieja przeprosić za zaistniałą sytuację. "Bardzo żałuję i przepraszam, że wczoraj podjąłem tę najgorszą w moim życiu decyzję o prowadzeniu samochodu" – napisał na Facebooku.

Jerzy Stuhr jechał pod wpływem alkoholu 

Jerzy Stuhr doprowadził do wypadku w poniedziałek w al. Mickiewicza w Krakowie. Według nieoficjalnych informacji miał 0,7 promila alkoholu w organizmie. Uderzył autem motocyklistę. Choć ten upadł, aktor jechał dalej, bo jak tłumaczył potem na miejscu policji, nie zauważył kolizji. Według medialnych doniesień aktora zdołał dogonić sam motocyklista i dokonał tzw. obywatelskiego zatrzymania.

Jerzy Stuhr przeprasza

We wtorek wieczorem aktor Maciej Stuhr opublikował na Facebooku oświadczenie swojego ojca na temat wypadku.

"Bardzo żałuję i przepraszam, że wczoraj podjąłem tę najgorszą w moim życiu decyzję o prowadzeniu samochodu. Deklaruję pełną współpracę z organami powołanymi do wyjaśnienia wczorajszego incydentu. Jednocześnie chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika (motocyklisty - PAP) i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji" - napisał Jerzy Stuhr.

Stuhrowi zatrzymano prawo jazdy 

Jak informował Cezary Gmyz na Twitterze, Stuhr wydmuchał 0,7 promila - oznacza to, że popełniłby przestępstwo poruszania się po drodze w stanie nietrzeźwości. Za spowodowanie wypadku w takim stanie kierowca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Kodeks karny został zaostrzony, więc nietrzeźwy kierujący ma z "automatu" zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż 3 lata. 

Stuhrowi zatrzymano prawo jazdy. Jak wyjaśnił Bartosz Izdebski z Wojewódzkiej Komendy Policji w Krakowie, 44-letni motocyklista został trącony w rękę, niegroźnie. Zaraz po kolizji był na kontroli w szpitalu.

MP

Czytaj dalej:



Lubię to! Skomentuj239 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości